Polak miał być najlepszy, a coś się popsuło. Smutna diagnoza. "Na marne"

2 godzin temu
Zdjęcie: Jakub Miśkowiak


To ma być transfer, który odbuduje dawną potęgę. Jakub Miśkowiak wraca do domu, do Krono-Plast Włókniarza Częstochowa, gdzie święcił największe triumfy jako junior. Jednak zamiast euforii, pojawiają się głosy pełne troski i rozczarowania. Jan Krzystyniak, ceniony ekspert, nie gryzie się w język. Jego diagnoza kariery byłego mistrza świata juniorów jest bolesna. Coś się zablokowało i ciężko szukać tutaj pozytywów.
Idź do oryginalnego materiału