Jak wiadomo od 25 lat, Nowy Rok to nie jest zły dzień na wyskok Polaka z rocznika 1977. Adam Małysz tego dnia w 2001 zaczął pisać na nowo historię polskiego sportu – i polskiego biznesu sportowo-telewizyjnego - odjeżdżając z Garmisch-Partenkirchen z miejscem na podium konkursu i w czołowej trójce Turnieju. Tak się oficjalnie zaczęła Małyszomania. A Krzysztof Ratajski, też rocznik 1977, i to z 1 stycznia, już drugi raz staje w urodziny do najważniejszego meczu w karierze. Tak jak w 2021, tak i teraz Polak dotarł do ćwierćfinału mistrzostw świata w darcie. Imprezy, która w anglosaskim świecie jest w okresie świąteczno-noworocznym tym dla telewizyjnego kibica, czym w świecie alpejsko-karpackim Turniej Czterech Skoczni.
REKLAMA
Zobacz wideo Matty Cash gra w darta. I to jak! ABSOLUTE CINEMA
Dart na pół roku trafił w Polsce w pustkę: bez polskiego komentarza, bez chętnych
Nie było nigdy większego polskiego sukcesu w darcie niż te dwa ćwierćfinały Ratajskiego. I nie było nigdy lepszych dni darta na całym świecie niż obecne. Dart to od kilku lat jeden z najszybciej rosnących sportów, robiący rok w rok potężne skoki pod każdym względem: widowni, nagród dla zawodników, zasięgów, liczby grających. Bije swoje rekordy oglądalności na wielkich rynkach telewizyjnych Europy, w Wielkiej Brytanii i w Niemczech. A jednak w Polsce to był w ostatnich miesiącach fenomen zupełnie przeoczony przez media. Mimo iż mamy nie tylko dartera z międzynarodowymi sukcesami, ale też od czterech lat duży polski turniej w światowym kalendarzu, Polish Darts Masters, z kompletami widzów na trybunach i wielkimi widowiskami w halach. gwałtownie przybywa grających, również juniorów, coraz więcej jest amatorskich turniejów, zwłaszcza w dużych miastach. Dart niósł się też w ostatnich latach znakomicie w social mediach. A jednak od wyjścia z Polski platformy Viaplay, która miała prawa do darta, żadna telewizja nie zdecydowała się na pokazywanie cyklu turniejów organizowanych przez Professional Darts Corporation (PDC), najważniejszą organizację darterską. Tylko TVP zrobiła wyjątek, pokazując w lipcu z polskim komentarzem wspomniany Polish Darts Masters z Gliwic. Pozostałe turnieje, aż do trwających właśnie mistrzostw świata, też kupionych przez TVP, można było w Polsce oglądać tylko w PDC.tv, z angielskim komentarzem.
Zobacz także: Rzucił pracę w hotelu. Nikt nie myślał, iż może zajść tak daleko
Luke Littler, rywal Ratajskiego, dał dartowi turbodoładowanie. Pierwsza globalna gwiazda
Gdy Ratajski grał w swoim pierwszym ćwierćfinale, pięć lat temu, dart właśnie się rozpędzał do wielkiego skoku. Dziś jest już w innej rzeczywistości. Rywalem Ratajskiego w tamtym ćwierćfinale był Stephen Bunting. Kochany przez kibiców, gwiazda darterskiej bańki, ale dla osób spoza niej – sportowiec anonimowy. A teraz naprzeciw Ratajskiego staje sam Luke Littler, cudowne dziecko darta, nastoletni milioner, gwiazda, która przeniosła ten sport o kilka medialnych szczebli w górę, jak kiedyś Tiger Woods golfa, a potem Magnus Carlsen szachy. Niespełna dziewiętnastoletni Littler już dwa razy był w finale MŚ i raz je wygrał, jest rozchwytywany przez reklamodawców, z samych turniejowych nagród uzbierał już ponad 2 mln funtów. To na fali Littleromanii padają kolejne rekordy, o fenomenie darta piszą największe światowe gazety, a rodzice kupują tarcze i lotki już kilkulatkom, żeby zaczynały rzucać tak wcześnie jak Luke. Jest dziś w darcie kilkunastu multimilionerów, jest kilkudziesięciu zawodników takich jak Ratajski, utrzymujących się na dobrym poziomie tylko z darta (Polak w 2025 zarobił ponad 200 tysięcy funtów z samych nagród), ale to nie był do tej pory sport wczesnej specjalizacji. Littleromania to zmienia, starsi gracze utyskują czasem w wywiadach, iż kończy się era luźnej atmosfery i piwka przy pracy, bo młodych interesuje tylko wygrywanie, a nie integracja. Ale tyle ich, co sobie ponarzekają. To m.in. Littleromanii zawdzięczają to, iż w powiększonych właśnie do 128 uczestników mistrzostwach świata nagrody wzrosły dwukrotnie, a zwycięzca zgarnie milion funtów. Ratajski za ćwierćfinał w 2021 zarobił 50 tysięcy funtów, a teraz – dwa razy więcej. To Littleromania dała takie turbodoładowanie profesjonalizującemu się coraz mocniej dartowi, iż w ostatnim przetargu na prawa TV w Wielkiej Brytanii Sky musiało odpierać ataki Netflixa i Amazona i będzie płacić po 25 mln funtów za każdy sezon wybranych turniejów. Łącznie 125 mln za pięć lat. Średnio ponad 400 tysięcy funtów za każdy transmitowany w tej telewizji dzień turniejowy. Ale było warto, nie tylko ze względu na wspólną historię - PDC jest ze Sky już od ponad 30 lat, to ta telewizja od 1993 budowała dart jako medialny produkt – ale przede wszystkim na cyferki.
Dart jako wydarzenie towarzyskie: 170 tysięcy biletów poszło w 12 minut
W 2024 finał MŚ Luke Littler - Luke Humphries oglądało 4,8 mln abonentów Sky. W szczycie 3,7 mln. To rekord, jeżeli chodzi o niepiłkarskie transmisje w historii Sky, a ta stacja ma prawa m.in. do WTA i ATP Tour, do NBA i golfa. Następne mistrzostwa, znów z Littlerem w finale, tym razem zwycięskim, to był wzrost średniej oglądalności sesji turniejowych o 30 procent rok do roku. A mistrzostwom świata, tradycyjnie rozgrywanym w londyńskim Alexandra Palace, zwanym pieszczotliwie Ally Pally, zrobiło się już za ciasno w obecnej hali. W przyszłym roku zostaną przeniesione do większej, też w Ally Pally: z West Hall do Great Hall. Dzięki czemu będzie dodatkowych 70 000 biletów na całe mistrzostwa. Teraz jest ich w puli 170 000. Bilety na obecne MŚ sprzedały się w 12 minut, już w lipcu. Ale to nie jest tylko fenomen mistrzostw świata. Gdy w Polsce odbywał się pierwszy Poland Darts Masters, Torwar okazał się zbyt mały na taką imprezę. Bilety rozeszły się błyskawicznie, a następne PDM odbyły się już w większej hali w Gliwicach. I coraz więcej osób miało okazję doświadczyć, iż dart jest fantastyczny jako widowisko telewizyjne, ale jeszcze lepszy jako wspólne przeżycie w hali.
kilka jest w sporcie tak szalonych eventów jak duże turnieje darterskie. Ta gra to skupienie i precyzja na scenie przy tarczy, ale kompletne odpięcie wrotek na trybunach, gdzie leje się piwo, gdzie wypada przyjść w przebraniu jak na Halloween i co chwilę zrywać się zza długich stołów, ustawionych jak na Oktoberfest. Pokazać do kamery swoje przebranie, swoje hasło wypisane na planszy, albo przygotowane przez organizatorów plansze z napisem "180". "180" to Święty Graal darta: trzy potrójne dwudziestki w jednej turze, maksymalny możliwy urobek punktowy. I każda sto osiemdziesiątka jest fetowana jak gol na stadionie.
jeżeli jesteś nowy w darcie, to jest twoje pierwsze zdziwienie: to tutaj nie opłaca się najbardziej trafić w środek, w bulla, tylko w to małe pole w środku sektora 20? Zdziwienie drugie: jak oni przeliczają tak gwałtownie w głowach, którymi kombinacjami rzutów najszybciej zejdą z 501 pkt dokładnie do zera? Przy czym ostatni rzut musi być zawsze w pole podwójnie punktowane, to na obwodzie tarczy. Zdziwienie trzecie: co za show! Dart to głośne śpiewy, atmosfera jak na koncercie, i wygłupy. Niektóre dyskusyjne, jak wtedy gdy polskich turniejach o 21:37 publiczność zaczynała intonować "Barkę". Ale do dziś przechodzą ciarki na wspomnienie, jak ta publiczność dopingowała Ratajskiego.
"Zapach pieniędzy". Dart jest opakowany na wzór boksu. I nie zna barier
- Czuję zapach pieniędzy – powiedział biznesmen Barry Hearn z firmy Matchroom, tej która wyrosła na promowaniu boksu, gdy lata temu wchodził w świat darta. To był jeszcze wtedy sport barowy, ale Hearn dostrzegł, ile może dać dobre opakowanie. Dziś darterzy, nie tylko na mistrzostwach świata, ale we wszystkich turniejach telewizyjnych, wychodzą na scenę jak do ringu: przemarsz przez szpaler, autografy, wszystko przy wybranej przez zawodnika piosence. Zapowiadacz też jest: John McDonald, legendarny głos darta, pracował zresztą również przy boksie. Dziś Hearn, przez cały czas najmocniejszy człowiek światowego darta, mówi: nasza siła polega na tym, iż łamiemy wszystkie bariery. choćby barierę snobizmu.
W darcie snobizmu nie ma ani krzty, a jednak jest magnetyzm. Zagrać może każdy, kobiety rywalizują w MŚ z mężczyznami (w tym roku zakwalifikowało się pięć kobiet), a w obecnych mistrzostwach zagrał i niespełna 19-letni Littler i 71-letni Paul Lim z Singapuru. Wygrywają i szczupli i panowie z piwnymi brzuchami, i tytani pracy i lekkoduchy. – Siłą darta jest to, iż każdy może powiedzieć: ja też tak mogę – mówi Hearn.
Littler wybuczany na mistrzostwach, mama wojuje w social mediach. Ale inny wynik niż wygrana Anglika byłby sensacją
Ally Pally, wiktoriański pałac, który kiedyś był domem BBC, jest też od lat miejscem jednego z największych na Wyspach festiwali fajerwerków. Odbywa się on każdego 5 listopada, w rocznicę nieudanego zamachu Guya Fawkesa i jego spiskowców, którzy chcieli zabić króla Jakuba VI i wysadzić w powietrze budynek parlamentu. A potem rok w rok w połowie grudnia Ally Pally przejmują darterzy i przez trzy tygodnie odpalają swoje fajerwerki. Najważniejsza część właśnie się zaczyna, a z noworocznych ćwierćfinałów to właśnie ten z udziałem Ratajskiego, od 20:15, będzie tym z rekordową oglądalnością na całym świecie, ze względu na Littlera. Wprawdzie zwycięstwa młodego mistrza zaczęły się już trochę nudzić kibicom i widownia w Ally Pally w jego ostatnim pojedynku w MŚ kibicowała rywalowi, Robowi Crossowi, co Littler mocno odreagował po zwycięstwie ("To z waszych biletów są moje premie, więc dziękuję za buczenie") – a jego mama Lisa odpaliła się jeszcze mocniej w social mediach. Ale każdy inny wynik niż zwycięstwo Luke’a dziś – i w całych mistrzostwach - byłby sensacją trudną do przebicia w całym zaczynającym się sezonie 2026. Ratajski grał z Littlerem cztery razy, jeszcze nie wygrał.
Nikt nie jest oczywiście tak szalony, żeby w Ratajskim widzieć kandydata na nowego Małysza. Nowego Małysza już nie będzie ani niczego o sile porównywalnej do Małyszomanii. Inne czasy. Ale patrząc na to, co się dzieje w ostatnich kilku latach w obu sportach, nikt też nie powinien być na tyle szalony, żeby z góry odrzucić scenariusz, iż mistrzostwa świata w darcie mogą kiedyś i w polskim świecie telewizyjnym stać się tym, czym dziś jest Turniej Czterech Skoczni.

2 godzin temu















