Polak był na podium po pierwszej serii. Dramat w drugiej próbie

1 godzina temu
W piątek odbył się drugi konkurs Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem. W zmaganiach wzięło udział aż jedenastu Polaków. Najlepiej z nich spisał się Dawid Kubacki, który zajął 6. miejsce. Klemens Joniak, który po pierwszej serii był trzeci, upadł po drugim skoku i spadł do trzeciej dziesiątki.
Już po serii próbnej kibice Polaków dostali dobre informacje. Dwukrotny brązowy medalista olimpijski - Dawid Kubacki skoczył 134 metry i zajął drugie miejsce. Jakub Wolny był siódmy (131,5 metra), a trening wygrał Austriak Lukas Haagen.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą



Polak włączył się do walki o podium. Świetna próba w pierwszej serii!
Piątkowy konkurs rozpoczął się nieźle dla Polaków. Mateusz Gruszka skoczył 127,5 metra i prowadził po skokach dziesięciu zawodników. Identyczną odległość miał Kacper Juroszek. Słabiej niż w czwartek (18. miejsce) spisał się za to młodszy brat Kacpra Tomasiaka, Konrad. Niespełna 17-latek wylądował na 128. metrze i nie awansował do drugiej serii, bo zajął 35. pozycję. Oprócz niego w finałowej rundzie nie znalazł się tylko Tymoteusz Amilkiewicz. W gronie 31 zawodników, którzy wskoczyli do drugiej serii było aż dziewięciu Polaków.
Najlepiej w pierwszej serii spisał się Klemens Joniak. Skoczył 132,5 metra i był trzeci. - To był naprawdę świetny skok. Brawo - mówił komentator TVP Sport.
Jakub Wolny wylądował od niego pół metra dalej, ale miał odjęte aż 15,3 punktu za korzystny wiatr. Ostatecznie Wolny po pierwszej serii był jedenasty. Niemal tuż za nim znalazł się Dawid Kubacki (129 metrów) - na trzynastej pozycji. Po pierwszej serii prowadził Austriak Clemens Aigner (139,5 metra) przed Szwajcarem Remo Imhofem (133,5 metra) i Joniakiem. Polak do Imhofa tracił zaledwie 1,1 punktu.


Upadek Joniaka przekreślił szanse. Kubacki najlepszy z Polaków
Druga seria rozpoczęła się od niezłego skoku Mateusza Gruszki na odległość 123 metrów. Polak jednak musiał liczyć na to, iż któryś z wyżej notowanych zawodników skoczy słabiej i wpuści go na punktowaną lokatę w czołowej trzydziestce. Ostatecznie zajął 31. miejsce.



Niedługo później po sobie skakało trzech Biało-Czerwonych - Jan Galica, Kacper Juroszek i Adam Niżnik. Galica poprawił się względem pierwszej serii, osiągając 128 metrów i obejmując prowadzenie. Juroszek z kolei skoczył gorzej - 123 metry sprawiły, iż spadł nie tylko za rodaka, ale i za Fina Paavo Romppainena. Świetnie spisał się za to Niżnik, który prowadził po skoku na 126 metrów.
Kolejnym z Polaków skaczących w drugiej odsłonie konkursu był Jarosław Krzak, ale po skoku na 122,5 metra stało się jasne, iż nie obroni swojej 22. pozycji zajmowanej po pierwszej próbie. W górę klasyfikacji pięli się za to Niżnik i Galica. Po skokach dziesięciu zawodników prowadził Słoweniec Żiga Jelar, który oddał skok na odległość 132 metrów. Za jego plecami plasowali się Martin Hamann z Niemiec i Alessandro Batby z Francji.
Im dalej w las, tym lepsi skoczkowie lądowali na zeskoku Wielkiej Krokwi. Jelara wyprzedzili Francuz Enzo Milesi oraz Austriak Stefan Rainer, a polscy kibice liczyli na to, iż także Kamil Waszek zdoła obronić swoją lokatę. Przed jego próbą sędziowie postanowili podwyższyć rozbieg o jedną platformę. To niestety nie pomogło - Waszek skoczył zaledwie 120,5 metra i spadł o siedem miejsc względem pierwszej serii.
Belka niedługo później wróciła na 18. stopień, a fenomenalne warunki wykorzystał Austriak Jakob Steinberger, który odleciał na 136. metr. Niskie noty i ponad 18 punktów odjętych za wiatr jednak sprawiły, iż przegrał z Milesim i Rainerem. Nie przegrał za to Dawid Kubacki, któremu udało się osiągnąć 132 metry i objąć prowadzenie.



Jakub Wolny, który po pierwszej serii był na 11. pozycji, skoczył 129 metrów i spadł za Milesiego, Rainera oraz Kubackiego, którzy kontynuowali pięcie się w górę klasyfikacji końcowej konkursu. Swoje próby z kolei zepsuli Jules Chervet, Johannes Poelz, Raffael Zimmermann czy Kaimar Vagul.
Swojej okazji nie wykorzystał za to Klemens Joniak, który zanotował upadek przy skoku na odległości 126,5 metra. Tym samym najlepszy po pierwszej serii reprezentant Polski spadł do trzeciej dziesiątki i ostatecznie uplasował się na 22. lokacie.
Najlepszym z Biało-Czerwonych okazał się być Dawid Kubacki, który zajął 6. lokatę. Jakub Wolny ukończył zawody na 10. miejscu. Konkurs padł łupem Clemensa Aignera, a podium uzupełnili Remo Imhof oraz Killian Peier.
Zobacz także: Nowy rekord Polski! To, co stało się w Vikersund, przejdzie do historii



TOP 10 niedzielnego konkursu PK w Zakopanem:

1. Clemens Aigner (Austria) - 275,2 pkt
2. Remo Imhof (Szwajcaria) - 251,9
3. Killian Peier (Szwajcaria) - 240,5
4. Joergen Oliver Stroem (Norwegia) - 229,7
5. Lukas Haagen (Austria) - 229,6
6. Dawid Kubacki - 229,2
7. Stefan Rainer (Austria) - 228,7
8. Johannes Poelz (Austria) - 226,6
9. Enzo Milesi (Francja) - 226,5
10. Jakub Wolny (Polska) - 226


21. Adam Niżnik - 206,1
22. Klemens Joniak - 206
23. Kamil Waszek - 203,8
24. Jan Galica - 202
27. Jarosław Krzak - 195,9
28. Kacper Juroszek - 195,2
31. Mateusz Gruszka - 190,4
Idź do oryginalnego materiału