Pokonał Ratajskiego. Tak potraktowali go Polacy

3 godzin temu
- Czasami, kiedy masz za sobą tłumy, które nie dają uczciwej gry jakiej oczekujesz, trudno mi się dobrze zaprezentować - powiedział Luke Humphries po meczu z Krzysztofem Ratajskim. Były mistrz świata powiedział też, dlaczego jego zdaniem Polak zawiódł w decydującym momencie spotkania.
Spotkanie Humphriesa z Ratajskim było gwoździem programu podczas sobotniej wieczornej sesji Poland Darts Open. Anglik był wyraźnym faworytem i prowadził już 5-2 w grze do sześciu legów. Wtedy Ratajski w spektakularny sposób odrobił straty. Dwa razy przełamał rywala, doprowadził do remisu 5-5 i decidera. Tam jednak znacznie obniżył poziom gry i w efekcie nie zdołał ograć drugiego najlepszego dartera świata.

REKLAMA







Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!



Humphries: Publiczność była brutalna. Takie mecze zawsze będą trudne do rozegrania
W krakowskim Centrum Targowo-Kongresowym EXPO, gdzie rozgrywa się turniej, publiczność oczywiście mocno wspierała Ratajskiego. Jednak w pierwszej części meczu jej reakcja skierowana była głównie w stronę dopingowania Polaka. Później, kiedy fani poczuli krew i możliwość porażki faworyta, zaczęli mocno deprymować Anglika przy tarczy.


- Czasami, kiedy masz za sobą tłumy, które nie dają uczciwej gry jakiej oczekujesz, trudno mi się dobrze zaprezentować - powiedział, cytowany przez profil Bena Hudda na X. Anglik stwierdził też, iż presja publiczności prawdopodobnie przyczyniła się do tego jak źle Ratajski wypadł w ostatnim legu, który decydował o wygranej.
- Cała otoczka prawdopodobnie wywierała dużą presję na Krzysztofie pod koniec meczu, dlatego prawdopodobnie starał się aż za bardzo - powiedział 31-latek.



Mistrz świata z 2024 roku po spotkaniu zamienił też kilka słów z polskimi mediami.
- Publiczność była brutalna, ale nie sądzę, żeby to był powód, dla którego grałem źle. Myślę, iż to był mój problem i moja wina. [...] Możesz mieć tyle doświadczenia, ile chcesz, ale takie mecze zawsze są bardzo brutalne. Trudno znaleźć ten moment, w którym naprawdę musisz być dobry. Mógłbym grać na tym poziomie choćby dwadzieścia lat, ale przez cały czas myślę, iż prowadzenie 5-0 przy publiczności z kraju gospodarza dalej byłoby ciężkie - mówił Humphries.
- Prowadzę 5-2. Wydaje ci się, iż będąc jednym z najlepszych graczy na świecie nie powinieneś stawiać się w takich sytuacjach, by nagle remisować, ale ja tak robię. Zbyt często się w nich znajduję - krytykował sam siebie Anglik.
W niedzielę o 15:00 Luke Humphries zagra w sesji popołudniowej z Borisem Krcmarem. o ile pokona Chorwata, publiczność w Krakowie zobaczy go w sesji wieczornej, kiedy odbędą się ćwierćfinały, półfinały i finał turnieju.
Idź do oryginalnego materiału