Czy początek 2025 roku zapowiada schyłek Novaka Djokovicia (7. ATP)? Serb w półfinale Australian Open musiał skreczować z powodu kontuzji mięśniowej. Do gry wrócił w tym tygodniu w turnieju WTA 500 w Dosze, gdzie jednak odpadł już w pierwszej rundzie po porażce z Mateo Berrettinim (35. WTA) 6:7(4-7), 2:6. W Dosze Djoković grał także w deblu i odpadł w ćwierćfinale w parze z Fernando Verdasco.
REKLAMA
Zobacz wideo Kryzys dopadł Igę Świątek? Wesołowicz: Zacznie się bagno
Novak Djoković utykał po turnieju w Dosze. Koniec kariery coraz bliżej?
W maju Novak Djoković skończy 38 lat i pozostaje pytanie, czy zdrowie pozwoli mu wrócić do rywalizacji na najwyższym poziomie. Gdy Serb opuszczał Dohę, to dziennik "AS" zauważył, iż ewidentnie utykał w drodze na lotnisku.
Te obrazki mogą być o tyle zaskakujące i niepokojące dla fanów Novaka Djokovicia, iż on sam nie uskarżał się na żadne problemy po meczu singlowym czy deblowym. Czy doszło do odnowienia jakiegoś urazu? To pewnie potwierdzą najbliższe dni.
Z kolei w Serbii pojawiają się opinie, iż koniec kariery tego wybitnego tenisisty jest coraz bliżej. Były tenisista i trener Radmilo Armenulić w rozmowie z serbskim portalem Arena wskazał, iż z powodu problemów zdrowotnych Djoković jest ograniczony w poruszaniu się na korcie.
- Po prostu wiek ma znaczenie. Niezależnie od tego, jak znakomitym sportowcem jest i jak bardzo dba o swoje ciało i umysł, to w wieku 38 lat nie potrafi poruszać się tak, jak w wieku 25 czy 30 lat. Jego psychika już nie jest taka sama. Wszystko jest inne i trudniejsze, musi wkładać więcej wysiłku niż wcześniej, aby utrzymać wysoki poziom. Niestety, nie oczekuję już spektakularnych wyników od Novaka - ocenił.
Zobacz też: Niepokojące słowa. "Stan Aryny Sabalenki zaczął się pogarszać"
- Myślę, iż nadszedł czas, aby pomyślał o końcu kariery. Może zagra jeszcze w jednym lub dwóch dużych turniejach, jak Roland Garros lub Wimbledon i odejdzie w wielkim stylu. A jeżeli zrobi to jutro, nie będzie miał czego żałować, ponieważ osiągnął już wszystko, co można sobie wyobrazić i co jest niewyobrażalne - podsumował Armenulić.