Pod koniec grudnia minionego roku, Anthony Joshua udał się do Nigerii, aby odwiedzić swoją rodzinę. W drodze do domu bokser brał udział w wypadku samochodowym na drodze ekspresowej Lagos-Ibadan. SUV marki Lexus zderzył się ze stojącą ciężarówką.
REKLAMA
Zobacz wideo Szybkie strzały z Krzysztofem Głowackim
Joshua oszukał przeznaczenie. Chciał zakończyć karierę
W tragicznym wypadku śmierć poniosły dwie osoby - Sina Ghami i Kevin Latif Ayodele, którzy byli trenerami i przyjaciółmi Joshuy. Były mistrz świata wagi ciężkiej trafił do szpitala z niewielkimi obrażeniami. Jak się później okazało, Anglik oszukał przeznaczenie.
O kulisach tragedii pisał "Daily Mail", który ujawnił, iż Joshua zamienił się miejscami w samochodzie, przesiadając się z przodu na tył. Ponadto 47-letni kierowca SUV-a, Adeniyi Mobolaji Kayode, nie miał ważnego prawa jazdy. Cała sytuacja mocno wstrząsnęła bokserem, który miał zrezygnować z dalszych występów w ringu, o czym wspomniał jego wujek, Adedamola Joshua w rozmowie z magazynem "Punch".
- Najważniejsze jest to, iż zakończył karierę bokserską. Cieszymy się z tego, ponieważ za każdym razem, gdy walczył na ringu, bardzo to przeżywaliśmy - mówił Adedamola. - Za każdym razem, gdy zostaje znokautowany, czujemy się tak, jakby serce wyskoczyło nam z piersi. Wszystkie te emocje towarzyszące jego walkom są dla nas zbyt traumatyczne - dodał.
Anglik jednak powrócił do treningów, a w mediach społecznościowych zamieścił nagranie, na którym widać, jak pracuje na tarczach, jeździ na rowerze stacjonarnym i ćwiczy na basenie. Zaznaczył, iż to dla niego "terapia wzmacniająca psychikę".
Wstawił zdjęcie z Joshuą po makabrycznym wypadku. "Będzie potrzebował czasu"
W niedzielę 18 stycznia z kolei promotor Joshuy, Eddie Hearn opublikował na swoim Instagramie zdjęcie z bokserem. Obaj panowie razem ćwiczyli w kompleksie sportowym NAS w Dubaju. "Dobrze było złapać się dziś z Anthonym" - czytamy.
"Jego odporność i siła są inspirujące. Strata jest ogromna i będzie potrzebował czasu, aby wszystko wróciło na adekwatne tory. Powiedział, iż jest naprawdę wdzięczny za całe wsparcie i miłość okazane Latzowi (Kevin Latif Ayodele - red.) i Sinie (Ghamiemu - red.)" - dodał Hearn.
Promotor boksera wcześniej udzielił wywiadu stacji "Sky Sports", w którym stwierdził, iż jego zdaniem dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej będzie chciał wrócić do ringu. Natomiast nie można go popędzać.
- Uważam, iż będzie chciał wrócić do boksu, ale będzie to jego decyzja, podjęta we adekwatnym momencie. Trzeba dać mu czas i po prostu zostawić go w spokoju, żeby mógł się pozbierać po nie tylko strasznym zdarzeniu, ale takim, na które nigdy w życiu nie da się przygotować - podkreślił Hearn.
Ostatnia zawodowa walka Anthony'ego Joshuy odbyła się 19 grudnia 2025 roku w Kaseya Center w Miami. Wówczas w szóstej rundzie Anglik znokautował amerykańskiego influencera i YouTubera, Jake'a Paula.
Zobacz też: Karol Nawrocki zażartował z szans medalowych Polaków. Dostał brawa

2 godzin temu
















