Pokaz uliczny F1 w San Francisco zakończony w kuli ognia

rallyandrace.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Pokaz uliczny F1 w San Francisco zakończony w kuli ognia


Uliczny pokaz samochodu Formuły 1, który miał być efektownym powrotem Yukiego Tsunody do medialnego obiegu po rozstaniu z królową sportów motorowych, zakończył się spektakularnym fiaskiem. Demonstracyjny przejazd w San Francisco zamiast dymu z palonych opon przyniósł… dym z płonącego bolidu.

Japończyk pojawił się w Kalifornii, by zaprezentować się kibicom podczas pokazu ulicznego z udziałem byłego samochodu zespołu Red Bull Racing. Plan był prosty: seria bączków, hałas silnika i widowisko, które miało przypomnieć fanom o jego nazwisku. W praktyce wydarzenie gwałtownie wymknęło się spod kontroli.

Podczas jednego z przejazdów samochód nagle odmówił posłuszeństwa i niemal natychmiast stanął w płomieniach. Ogień objął tylną część auta, a Tsunoda musiał w pośpiechu opuścić kokpit. Służby porządkowe zareagowały błyskawicznie, jednak pokaz został natychmiast przerwany.

Omg yukiiii pic.twitter.com/FV50rImPLP

— Bells (@bewojello) February 22, 2026

Ironii sytuacji trudno było nie zauważyć. Był to pierwszy publiczny występ Tsunody od momentu wypadnięcia z Formuły 1 po sezonie 2025, a zamiast symbolicznego „nowego otwarcia” kibice zobaczyli dosłownie spalone auto i kierowcę stojącego w kłębach dymu.

Choć incydent miał charakter demonstracyjny i nikt nie odniósł obrażeń, wydarzenie błyskawicznie obiegło media społecznościowe, stając się jednym z najbardziej komentowanych pokazów F1 ostatnich lat. Zamiast marketingowego sukcesu organizatorzy musieli tłumaczyć się z widowiska, które z atrakcji dla fanów zmieniło się w obrazek rodem z koszmaru.

Dla Tsunody miał to być głośny sygnał gotowości na sezon 2026. Los sprawił jednak, iż był to sygnał aż nazbyt „gorący”.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału