Podwójny mistrz odrzucił oferty z UFC. Wołał bić się dla KSW

13 godzin temu


Salahdine Parnasse ujawnił, iż wielokrotnie odrzucił propozycje od UFC.

Kiedy niemal każdy zawodnik MMA na świecie marzy o dostaniu się do UFC, Salahdine Parnasse odrzuca kolejne oferty amerykańskiego giganta. Dla Francuza nie ma znaczenia, gdzie zawalczy, ważne jest, za ile. Ktoś zaraz powie, iż to brak ambicji. Ale nie – to jest właśnie wolność, przekonuje Parnasse.

Choć ten wstęp może niektórych zaskoczyć, to nie są to stwierdzenia wyssane z palca. Tak, Salahdine Parnasse mógł być zawodnikiem UFC, ale wybrał KSW ponad amerykańską organizację. Dlaczego postąpił w ten sposób, a nie inaczej? Wyjaśnił to w programie Ariela Helwaniego.

Przede wszystkim Salahdine Parnasse potwierdził, iż UFC kontaktowało się z nim co najmniej dwukrotnie, jednak nie był zainteresowany podpisaniem kontraktu z największą organizacją MMA na świecie. Postanowił natomiast przedłużyć umowę z KSW, ponieważ – jak podkreślał – w szeregach polskiego podmiotu cieszył się dużym uznaniem, a ponadto miał możliwość stoczenia walk również w innych dyscyplinach.

Zapytany wprost, czy walka w UFC znajduje się na jego liście marzeń, odpowiedział z przekonaniem, iż nie. Parnasse przyznał, iż nie obchodzi go, w jakiej organizacji będzie się bił. Liczy się dla niego wyłącznie szacunek potencjalnego pracodawcy oraz to, ile ten jest w stanie mu zapłacić.

Salahdine Parnasse turned down multiple UFC offers to stay with KSW and keep his freedom to fight in multiple disciplines. #HelwaniShow pic.twitter.com/gs5jsDZwRF

— Uncrowned (@uncrownedcombat) March 25, 2026

Pewnie z tego też powodu podwójny mistrz KSW wystąpi na gali Netflixa, która odbędzie się 16 maja w Los Angeles. Grupa Most Valuable Promotions, która jest organizatorem tego wydarzenia, znana jest z hojnego wynagradzania swoich zawodników.

Czy Salahdine Parnasse marnuje swoją karierę?

Podejście Francuza na pierwszy rzut oka może wydawać się czysto hedonistyczne i nastawione wyłącznie na zysk. W końcu walki ze słabszymi przeciwnikami równa się łatwe pieniądze. Niejeden sportowiec z dawnych lat mógłby się złapać za głowę, pytając, gdzie w tym wszystkim chęć bycia najlepszym, rywalizacji i przekraczania własnych granic? Jednak po dłuższym namyśle warto zadać sobie pytanie, czy nie postąpilibyście tak samo jak Salahdine Parnasse.

ZOBACZ TAKŻE: „Grożono mi śmiercią”. Mateusz Kaniowski z wielkim hukiem odchodzi z freak fightów

Pasy mistrzowskie nie są wieczne, a pieniądze mogą realnie zapewnić spokój rodzinie Francuza na najbliższe kilkadziesiąt lat. Oczywiście, życie nie kręci się jedynie wokół zielonych banknotów, ale nie da się ukryć, iż stanowią one istotny aspekt naszego życia. Gdyby 28-latek miał teraz iść do UFC, musiałby zaakceptować znacznie niższe wynagrodzenie oraz bardzo mocno wierzyć w swoje umiejętności. Życie pisze różne scenariusze, a choćby najlepszym zawodnikom zdarza się potknąć. Smutna prawda jest więc taka, iż czasem warto postawić na komfort, niż ryzykować w pogoni za chwałą.

Idź do oryginalnego materiału