
Już jutro rozpocznie się kolejny weekend z cyklem Speedway Grand Prix. Podobnie, jak przed rokiem, Manchester ugości dwie rundy rozgrywane dzień po dniu. Nie ukrywajmy, iż jest to dosyć kontrowersyjny scenariusz, który pozbawiony jest większego sensu. O ile w ubiegłym roku każdy był w stanie to zrozumieć, tak dzisiaj rozsądnego wytłumaczenia brak. Poznaliśmy też skład rywalizacji – niestety, w Manchesterze zabraknie kilku gwiazd.
Spis treści:
- Bez Cardiff to nie to samo
- Jakim cudem znów dostali dwie rundy?
- Manchester na nikim nie robi już wrażenia
- Faworyci i zmiennicy
Speedway Grand Prix w Manchesterze – znów podwójne
Speedway Grand Prix wznawia w ten weekend rywalizację. Pora na ściganie w Wielkiej Brytanii. To jeden z tych państw obok Polski, Szwecji, czy Danii, w którym żużel przez cały czas jest bardzo popularnym sportem. Grand Prix Wielkiej Brytanii to impreza z tradycjami, której historia sięga 1995 roku. Przez lata wydarzenie rozgrywano na ikonicznym Principality Stadium w Cardiff. Do czasu, kiedy mistrzostwa świata pojawiły się na Stadionie Narodowym w Warszawie, to właśnie impreza w Cardiff była największym świętem speedwaya na świecie. Najbardziej prestiżowym i skupiającym największą liczbę kibiców.
fot. FIM Speedway / Marcin KarczewskiPierwotnie w kalendarzu na sezon 2025 pojawiło się zarówno Cardiff, jak i Manchester. Niestety, jeszcze pod koniec 2024 roku FIM ogłosił, iż impreza na potężnym Principality Stadium zostanie odwołana. Miało to związek z „kwestiami komercyjnymi” – jak stwierdził Jean-Baptiste Ley z ramienia promotora. W zaistniałej sytuacji zdecydowano się na to, iż Cardiff zostanie zastąpione drugą rundą w Manchesterze. Logiczne i sprawiedliwe. Natomiast logiki absolutnie nie znajduję w tym, iż zabieg ten powtórzono również na sezon 2026. Na jakiej podstawie Manchester znów dostał dwie rundy cyklu, rozgrywane dzień po dniu? Nie jestem w stanie znaleźć tutaj wytłumaczenia.
Czy to dobre miejsce dla SGP?
W wątpliwość poddaję to, czy National Speedway Stadium w ogóle jest miejscem godnym cyklu Speedway Grand Prix. Obiekt klubu Belle Vue Aces nie wygląda zbyt imponująco i nie pomieści zbyt wielu kibiców. Rozumiem, iż Brytyjczycy się tym zachwycają, natomiast patrząc na polskie standardy, absolutnie nie ma ku temu powodów. Obiekt w Manchesterze na nikim nie robi już wrażenia. Blado wypadłby na tle niemal wszystkich polskich stadionów – nie tylko tych z PGE Ekstraligi. No cóż, zostawmy to – nie mamy na to żadnego wpływu. W tym roku w Manchesterze znów odbędą się dwie rundy – 5 oraz 6 czerwca, czyli w piątek i w sobotę.
No cóż – a przynajmniej… odbyć się powinny. Na przeszkodzie może bowiem stanąć pogoda. jeżeli chodzi o piątek, prognozy przewidują opady deszczu przez większość dnia, aż do godzin popołudniowych. Pytanie, czy w takich warunkach w ogóle będzie dało się przygotować tor do rywalizacji? Niepokojąco wyglądają też prognozy na sobotę. I tutaj kwestia wygląda o tyle gorzej, iż opady deszczu zapowiadane są na godziny popołudniowo-wieczorne, czyli na okres, w którym powinna toczyć się rywalizacja.
Obsada Speedway Grand Prix uległa zmianie
Liderem mistrzostw świata jest Bartosz Zmarzlik, natomiast drugie miejsce zajmuje w tej chwili Kacper Woryna. Czy to Polacy są faworytami do zwycięstwa w nadchodzący weekend? Zmarzlik wygrywał w Manchesterze przed rokiem, więc zna ten tor i pokazał, iż wie jak sobie na nim radzić. Natomiast nie możemy lekceważyć chociażby Brady’ego Kurtza. Na praskiej Markecie Australijczyk pokazał, iż zawody w Landshut były w jego przypadku wypadkiem przy pracy. Brady może wrócić w ten weekend na zwycięską ścieżkę. Tym bardziej, iż na co dzień reprezentuje on właśnie ekipę Belle Vue Aces i w Manchesterze ściga się regularnie.
fot. FIM Speedway / Marcin KarczewskiWśród faworytów wymienilibyśmy z całą pewnością Dana Bewleya. Natomiast niestety, Brytyjczyk nie zaprezentuje się przed swoją domową publicznością z powodu kontuzji. Zastąpi go Duńczyk Anders Thomsen. W rywalizacji nie zobaczymy też dwóch innych kontuzjowanych zawodników. Dominika Kuberę zmieni Jan Kvech, natomiast za Fredrika Lindgrena pojedzie Kai Huckenbeck. Szkoda, bo mowa przecież o ścisłej czołówce cyklu SGP. W kontekście ewentualnych faworytów musi paść jeszcze nazwisko Leona Madsena. Duńczyk ma dosyć skomplikowany okres w swojej karierze, natomiast przecież to właśnie on wygrał w Pradze – nie można go lekceważyć.
Zdjęcia: FIM Speedway / Marcin Karczewski

2 godzin temu














