Ostatni konkurs w ramach MŚ w lotach w Oberstdorfie będzie zapamiętany głównie za sprawą kuriozalnej sytuacji związanej z Domenem Prevcem. Słoweński lider klasyfikacji Pucharu Świata w pierwszej serii "drużynówki" upuścił narty, które same zjechały z rozbiegu, przez co nie został dopuszczony do skoku. Ale Polaków najbardziej przejął dramatycznie słaby występ kadry trenera Macieja Maciusiaka.
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
"Król internetu" Aleksander Zniszczoł
Konkurs drużynowy podczas MŚ w lotach padł łupem Japończyków, którzy wyprzedzili Austriaków oraz Norwegów. Słoweńcy stracili szanse medalowe po wspomnianej, bardzo niecodziennej, sytuacji z Prevecem. A Polacy? Bardzo gwałtownie przekonali kibiców i samych siebie, iż w Oberstdorfie będą tylko statystami.
Jak zauważył dziennikarz Sport.pl Łukasz Jachimiak, ósme miejsce w dziesięciozespołowej rywalizacji jest najgorszym wynikiem naszych reprezentantów w imprezie tego typu od 18 lat. A i wówczas Polacy zdołali wyprzedzić trzy zespoły, podczas gdy teraz byli lepsi tylko od dwóch. Jedynie Piotr Żyła nie może mieć do siebie większych pretensji. Wśród reszty naszych skoczków najbardziej wyróżnił się Aleksander Zniszczoł, który w drugim skoku doleciał tylko do 138. metra.
- Ojej - w pierwszej chwili zareagował komentator Eurosportu, Michał Korościel. Co po konkursie powiedział sam zawodnik?
- Potknąłem się w tym skoku o próg. Poza pierwszym skokiem kompletnie nic u mnie nie działało w Oberstdorfie. Wiem, iż teraz będę królem internetu, ale to nie pierwszy taki raz - powiedział Zniszczoł. I faktycznie, został "królem". Za sprawą wcześniejszego, sobotniego posta na Facebooku, który, jak zauważyli internauci, został wygenerowany przez sztuczną inteligencję.
Ostatnim przystankiem przed konkursami na olimpijskiej skoczni w Predazzo będą zawody w Willingen. 30 stycznia dojdzie do rywalizacji mikstów, w kolejnych dwóch dniach zaś odbędą się konkursy indywidualne.

1 godzina temu










