Początek in minus. Prawdziwy test dopiero jednak nadejdzie

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Gdy rozpoczynał swoją karierę każdy wróżył mu świetlaną przyszłość i wiele medali Mistrzostw Świata. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z przewidywaniami. W 2018 roku zdobył złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów dokładając do tego wicemistrzostwo w 2017 i 2019. Przez cztery lata zdobywał również laury w rozgrywkach drużynowych owych Mistrzostw. Wszystko szło z górki, do momentu przejścia w wiek seniora.

Dla wielu zawodników to duży przeskok, co prawda pierwszy sezon był całkiem solidny bo w PGE Ekstralidze osiągnął średnią w okolicach 1,9. Później było to co coraz trudniej, lepsze sezony przeplatał gorszymi przez co najpierw musiał opuścić Leszno (na rzecz Częstochowy) a później ogólnie Ekstraligę. Zejście na drugi poziom rozgrywek okazało się dobrym ruchem, bowiem Smektała zdawał się powracać do dobrej formy. PSŻ z którym podpisał kontrakt nie udało się jednak awansować do play-off.

Sezon 2026 miał być inny. Działacze postarali się o to, aby drużyna uzyskała solidne wsparcie w postaci Nielsa-Kristiana Iversena, Dimitriego Berge, Kacpra Pludry i Antoniego Mencela. Cel był jasny – awans do kolejnej fazy rozgrywek. Ważnym elementem składu był właśnie Bartek, który jednak początku sezonu nie może zaliczyć do udanych, choć są pewne wytłumaczenia jego gorszej dyspozycji. Poznaniacy rywalizowali do tej pory z faworytami do awansu – ekipami z Ostrowa i Bydgoszczy.

Falstart na początku rozgrywek

Podczas wyjazdowych starć ze wspomnianymi drużynami na torze pojawił się jedenastokrotnie i zdobył dziesięć punktów. Przekłada się to na nienajlepszą średnią poniżej jednego punktu na bieg. Co prawda, jak już wspomnieliśmy, mowa tutaj o dwóch bardzo silnych zespołach, które dodatkowo jechały na własnym torze. Ostatecznie PSŻ zanotował dwie sromotne porażki w stosunku 56:34 co nie pokrywa się z oczekiwaniami zarządu. jeżeli poznaniacy poważnie myślą o fazie play-off muszą chociaż nawiązywać walkę z takimi ekipami.

Bez wątpienia bardzo ważne w tym kontekście będą punkty Bartosza Smektały. Polak musi jak najszybciej nawiązać do wyników z poprzedniego sezonu. W innym wypadku może to oznaczać zakręt w jego karierze. Oczywiście należy wziąć pod uwagę, iż jego koledzy z zespołu, poza Ryanem Douglasem, również nie grzeszą formą. Od multimedalisty Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów oczekuje się jednak zdecydowanie więcej. Na szczęście bardzo gwałtownie będzie miał okazję do zadania kłamu tym opiniom.

Już we wtorek, na odnowionym Golęcinie, ekipa Hunters PSŻ zmierzy się w pierwszym domowym meczu ze Stalą Rzeszów. To zespół już z nieco niższej półki aniżeli dwa pozostałe. Da to więc jasną odpowiedź czy słabe występy wynikały z meczów wyjazdowych z bardzo trudnym rywalem czy problem leży gdzieś głębiej. Kibice i zarząd mocno liczą na jego dobry występ bez którego zwycięstwo może się okazać trudnym wyzwaniem.

Bartosz Smektała podczas godziny autografów
Idź do oryginalnego materiału