Pochodzi z Grenlandii. Jest przerażona groźbami Trumpa. "Tak się nie rozmawia"

2 godzin temu
- To przerażające - powiedziała wprost Ukaleq Slettemark na temat tego, co dzieje na Grenlandii po ostatnich deklaracjach Donalda Trumpa. Biathlonistka jest zdruzgotana obecną sytuacją, która wpływa nie tylko na jej rodzinę, ale i na nią samą. A przecież teraz przed nią najważniejsze dni - walczy o bilet na igrzyska olimpijskie.
Donald Trump zaczyna wywierać coraz większy wpływ na inne kraje. Nie tak dawno nakazał pojmać Nicolasa Maduro, ówczesnego prezydenta Wenezueli oraz jego żonę. I dopiął swego. W państwie Ameryki Południowej jest już nowa władza. Teraz przywódca USA chce namieszać w kolejnej części świata. Chodzi o Grenlandię. Trump zapowiedział, iż konieczne jest, by Stany Zjednoczone przejęły kontrolę nad tym obszarem. Powód? Względy bezpieczeństwa. Prezydent USA chce zbudować Złotą Kopułę, system obrony przeciwrakietowej.

REKLAMA







Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem



"Militarnie, bez ogromnej potęgi Stanów Zjednoczonych, której znaczną część zbudowałem podczas mojej pierwszej kadencji, a teraz wprowadzam na nowy, jeszcze wyższy poziom, NATO nie byłoby skuteczną siłą ani środkiem odstraszającym - ani trochę! Wiedzą o tym, ja też. NATO stanie się o wiele groźniejsze i skuteczniejsze, gdy Grenlandia będzie w rękach Stanów Zjednoczonych. Cokolwiek innego jest niedopuszczalne" - pisał Trump.
Grenlandzka biathlonistka ujawnia. Tak wygląda sytuacja w ojczyźnie. Trump zasiał strach
Dania, dla której Grenlandia jest autonomicznym terytorium zależnym, już zareagowała na zapowiedzi prezydenta USA i wysłała wojsko oraz sprzęt militarny. Mimo wszystko na wyspie panuje niepokój. Mówi o nim Ukaleq Slettemark, grenlandzka biathlonistka. W rozmowie z "Associated Press" wprost przyznała, iż trudno jej skupić się na treningach, kiedy słyszy, co dzieje się w jej ojczyźnie.


- To przerażające - zaczęła. - Ludzie twierdzą, iż niewykluczone, iż będą zmuszeni do opuszczenia Grenlandii, ponieważ czują, iż są tam w niebezpieczeństwie. Jesteśmy przerażeni i naprawdę wściekli, bo tak się nie rozmawia z innym krajem, tak się nie rozmawia z sojusznikami. Czujemy się lekceważeni i bardzo przestraszeni - podkreślała. Biathlonistka ujawniła również, iż deklaracje Trumpa oddziałują silnie na jej rodzinę, co mocno ją martwi. - Wyobrażamy sobie najgorszy scenariusz. Moja ciotka ma problemy z zasypianiem w nocy. Natomiast moja mama wczoraj rozpłakała się na stadionie, bo tak bardzo się boi - zdradziła Slettemark.
Zobacz też: Po 40 latach zostawił żonę dla kobiety młodszej od córki. Oto różnica wieku.



Grenlandka mówi wprost. Surowa kara w przypadku przejęcia wyspy siłą
A na tym 24-latka się nie zatrzymała. Wprost stwierdziła, iż jeżeli Trump faktycznie będzie chciał zamienić słowa w czyny, wówczas powinno dojść do wykluczenia Amerykanów ze sportowej rywalizacji. Jej zdaniem, będzie to podobna sytuacja do tej w Ukrainie. Oczywiście, grenlandzka zawodniczka ma ogromny szacunek do amerykańskich sportowców, ale na ataki na jej kraj nie zamierza patrzeć spokojnie.


w tej chwili Slettemark rywalizuje w Pucharze Świata i stara się o kwalifikację na igrzyska olimpijskie 2026. To pierwsza Grenlandka, która wywalczyła punkty w PŚ - styczeń 2023. Wówczas zajęła 21. miejsce w biegu indywidualnym w Ruhpolding. Jej największym sukcesem pozostaje mistrzostwo świata juniorek młodszych w biegu indywidualnym z 2019 roku.
Idź do oryginalnego materiału