Po Sepang: Audi z karą, Norris z reprymendą – jak się tłumaczył?

2 godzin temu



Lando Norris o mały włos spowodowałby dziś wypadek, który wystawiłby go na pośmiewisko w środowisku F1. Kary nie dostał, ale zasłużyło na nią Audi.

Było blisko

Pod koniec rywalizacji na Sepang awaria dopadła George Russella – w jego aucie zawiodła jednostka napędowa. Anglik zatrzymał się na poboczu co przedłużyło okres neutralizacji.

Kierowcy, którzy wcześniej przez cały czas dogrzewagi opony, zwolnili nieco. Wówczas doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji, która niemal skończyła się bardzo poważnym wypadkiem. Lando Norris nie zauważył, iż stawka przed nim zwolniła i prawie wjechał w tył drugiego bolidu McLarena – Oscara Piastri.

someone give polish commentators a raise pic.twitter.com/l6B57XusRQ

— via (@oscgracie) October 4, 2026

Norris po wyścigu został wezwany do sędziów pod zarzutem niebezpiecznej jazdy. Kierowca tłumaczył się zachodzącym słońcem, które ograniczyło widoność.

“Wszyscy przede mną po prostu wcisnęli hamulce w zakręcie 1 ze względu na George`a. Ja byłem mocno z tyłu i nie widziałe, jak wolno jadą ze względu na zachodzące słońce. Zaskoczyło mnie to.

Sędziowie wzięli to pod uwagę i nie wymierzyli kierowcy kary, a jedynie reprymendę – pierwszą w sezonie.

Audi z karą

Aż €30 tys. kary dostało Audi, na szczęście €20 tys. w zawieszeniu na rok. Stało się tak za sprawą niebezpiecznego wypuszczenia z pit-stopu Nico Hulkenberga. Niemiec dostał czerwone światło do odjazdu ze stanowiska po tym jak zmienione były koła w jego aucie. Problem w tym, iż od samochodu nie odszedł jeszcze mechanik zmieniający ustawienia przedniego skrzydła.

Hulkenberg ruszył, ale gdy tylko światło zmieniło się na czerwone, zatrzymał się. Mechanikowi na szczęście nic się nie stało.



Idź do oryginalnego materiału