W sobotę z Wimbledonem pożegnały się dwie ubiegłoroczne finalistki oraz wiceliderka rankingu WTA, w niedzielę dołączył do nich ta teoretycznie najlepsza: Aryna Sabalenka. A gdy ona skończyła, niedługo później na Nr. 1 Court swój mecz zaczęła Coco Gauff. Amerykanka, mimo iż od dawna nie imponuje formą, ma szansę wrócić do najlepszej trójki, a później w ojczyźnie zaatakować coś więcej. W pojedynku o ćwierćfinał jej rywalką była Belinda Bencic. Już w trzecim gemie doszło do rzeczy kuriozalnej, Coco popełniła pięć podwójnych błędów. A i tak prowadziła 3:0, by... przegrać seta. Decydowała trzecia partia, skończyły tuż przed północą naszego czasu.