Po raz pierwszy od trzech lat. Przełamanie polskiego bramkarza

1 tydzień temu

Trzeba przyznać, iż Filip Bednarek trochę naczekał się na swoją szansę. Gdy ostatni raz wystąpił w meczu ligowym, był piłkarzem Lecha prowadzonego przez Johna van den Brona, nie będącego jeszcze świadomego, iż za chwilę w sensacyjny sposób pożegna się z europejskimi pucharami. W każdym razie były bramkarz Kolejorza w końcu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie.

Filip Bednarek właśnie zaczął swój drugi sezon w roli zawodnika Sparty Rotterdam. W pierwszym tylko z ławki rezerwowych obserwował jak jego koledzy z całkiem niezłym skutkiem rywalizują na poziomie Eredevisie. Najwidoczniej bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy i stał się pierwszym wyborem trenera do obsady miejsca między słupkami. Czekał na to blisko trzy lata!

Wielki powrót Filipa Bednarka! Trochę musiał się naczekać

06.08.2023. Lech zremisował 1:1 z Zagłębiem Lubin, a dla Filipa Bednarka był to ostatni występ na poziomie Ekstraklasy. Później Kolejorz sensacyjnie poległ na Słowacji ze Spartakiem Trnawa, a John van den Brom po klęsce w europejskich pucharach zdecydował, iż jedynką w bramce definitywnie będzie Bartosz Mrozek.

I jak już wskoczył między słupki, to Bednarek musiał pogodzić się z rolą zmiennika. Pełnił ją także w pierwszym sezonie po powrocie do Holandii. W Sparcie Rotterdam przegrywał rywalizację z wypożyczonym Joelem Drommelem. Ten latem pożegnał się z Rotterdamem, a Polak doskonale to wykorzystał. W trakcie okresu przygotowawczego wygrał rywalizację i w tej chwili jest pierwszym golkiperem swojej drużyny.

Od wspomnianego meczu z Zagłębiem Lubin czekał dokładnie 99 ligowych spotkań na swoją szansę! W międzyczasie występował tylko w starciach na poziomie krajowych pucharów. W Lechu brał udział w sensacyjnej porażce z drugoligową Resovią, a w Holandii jego przygoda zakończyła się na 1/8 finału.

W swoim ligowym debiucie w Sparcie Rotterdam jego zespół uległ 0:1 w derbach z Feyenoordem. W ten weekend przyszła pora na pierwsze zwycięstwo. Sparta pokonała Telstar, jednak dwukrotny mistrz Polski nie zdołał zachować czystego konta. Nie zmienia to faktu, iż wraz z kolegami cieszył się z wygranej wynikiem 3:1.

Filip Bednarek z udanym powrotem na boiska Eredivisie!

W ubiegłym tygodniu 33-letni bramkarz zadebiutował w holenderskiej elicie w barwach @SpartaRotterdam, rozpoczynając obecny sezon jako numer 1 między słupkami zespołu.

Wczoraj przyszło natomiast pierwsze ligowe zwycięstwo! pic.twitter.com/CxmWehvJQE

— FABRYKA FUTBOLU (@FFutbolu) August 15, 2026

Paradoksalnie, bardziej udane dla Bednarka było to pierwsze spotkanie, bowiem na tle lepszego rywala miał znacznie więcej okazji, by wykazać się swoimi umiejętnościami. 33-latek popisał się sześcioma skutecznymi interwencjami i był jednym z najlepszych graczy w swojej drużynie. Teraz zespół Polaka był wyraźnie lepszy, a on sam nie miał praktycznie nic do roboty.

Zapewne w kolejnych tygodniach brat reprezentanta Polski będzie regularnie dopisywał do swojego konta kolejne występy. W najbliższej kolejce Sparta zmierzy się z Utrechtem. Dopiero na grudzień przypadło spotkanie drużyny Bednarka z Twente prowadzonego przez doskonale mu znanego Johna van den Broma.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Kto posędziuje polskim zespołom w Europie? Sylwestrzak doceniony
Gwiazda Jagiellonii odejdzie? „Na dzisiaj nie ma żadnej oferty”
Inaki Astiz znów pierwszym trenerem. Poprzednik wytrzymał… dwa mecze

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału