
Nareszcie – po przerwie trwającej ponad miesiąc, w końcu powraca F1. Najlepsi kierowcy na świecie powracają do rywalizacji. I to w nie byle jakim miejscu, bowiem w słonecznym Miami na Florydzie. Zmagania zapowiadają się niezwykle ciekawie. Chociażby za sprawą tego, iż wprowadzono pewne regulaminowe zmiany oraz dlatego, iż będziemy mieli do czynienia z weekendem sprinterskim. Czas na majówkowe szaleństwo z Formułą 1.
Spis treści:
- Powrót po ponad miesięcznej przerwie
- Historia Grand Prix Miami
- Poprawki i zmiany regulaminowe
- Harmonogram weekendu
F1 powraca – w końcu!
Ostatnią rundą F1 było Grand Prix Japonii. Na legendarnej Suzuce zawodnicy ścigali się 29 marca – ponad miesiąc temu! Na dobrą sprawę zdążyliśmy już zapomnieć o królowej motorsportu, warto więc przypomnieć aktualny układ tabeli. Liderem mistrzostw jest Andrea Kimi Antonelli, który nieoczekiwanie wyprzedza swojego zespołowego kolegę, George’a Russella. Brytyjczyk w pierwszych trzech rundach miał problem ze swoim racecraftem. Choć ma przewagę bolidu, nie potrafił radzić sobie z kierowcami Ferrari i McLarena, którzy momentami wręcz ośmieszali go na torze.
fot. Hector Vivas / Getty Images / Pirelli F1 Press AreaZe względu na odwołanie wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej w terminie kwietniowym, powstała ogromna dziura. Po ponad miesiącu zawodnicy wracają do rywalizacji a kolejną rundą mistrzostw jest Grand Prix Miami na słonecznej Florydzie. W poprzednich latach dwukrotnie wygrywał tam Max Verstappen oraz po razie Lando Norris i Oscar Piastri. Bardzo prawdopodobne, iż w tym sezonie zobaczymy nowego zwycięzcę – zarówno w kontekście kierowcy, jak i zespołu. Powiedzmy więcej – zważając na początek sezonu, triumf Verstappena, bądź też któregokolwiek kierowcy McLarena, można by wręcz potraktować jako sensację.
Układ w stawce się zmieni?
Należy wziąć jednak pod uwagę to, iż w Miami rywalizacja może przebiegać zupełnie inaczej. Po pierwsze – zespoły przywiozły na Florydę ogromne pakiety poprawek. McLaren ogłosił wręcz, iż to będzie zupełnie nowy bolid. Jesteśmy na początku nowej ery, nowych regulacji. Stosunkowo łatwo jest znaleźć w tym czasie pole do znaczącej poprawy. Szczególnie, kiedy masz całkiem sporo danych z trzech wyścigów oraz ponad miesiąc przerwy przed kolejnym wyścigiem. Liczba tych wszystkich poprawek robi ogromne wrażenie – niemal wszystko może się zmienić.
fot. Hector Vivas / Getty Images / Red Bull Content PoolPrzerwa została jednak wykorzystana też na zmianę regulaminów. To coś, co od początku obecnego sezonu budzi ogromne kontrowersje. Natomiast w Miami powinno być zdecydowanie lepiej – F1 w końcu zaczęła zmieniać najbardziej newralgiczne kwestie. W dużym skrócie chodzi przede wszystkim o energię – o to, skąd ona pochodzi i jak należy ją wykorzystywać. Na Florydzie ma być pod tym względem lepiej – zarówno w kwalifikacjach, jak i wyścigu. Powinniśmy oglądać zdecydowanie mniej zjawiska „odpuszczania na prostej” a zdecydowanie więcej zaciętej walki o czas.
F1 powraca w Miami
Pakiety poprawek, zmiany w regulaminach – to nie wszystko. Emocje budzi też fakt, iż mamy do czynienia z weekendem sprinterskim. Dla kibiców to zawsze świetna informacja – to więcej ścigania i jazdy „o coś”, a mniej nudnych jak flaki z olejem treningów, z których na pierwszy rzut oka laika nic nie wynika. W nadchodzący weekend F1 odbędzie się tylko jeden trening – w piątek, 1 maja, o godzinie 18:00 czasu polskiego. Następnie, dokładnie o 22:30 ruszą kwalifikacje do sprintu.
fot. Zak Mauger / LAT Images / Pirelli F1 Press AreaSam sprint wystartuje w sobotę o godzinie 18:00, natomiast kwalifikacje do wyścigu głównego o 22:00. Wreszcie – wyścig o Grand Prix Miami, czyli niedziela, godzina 22:00. Być może dla polskich kibiców nie są to najlepsze godziny, aczkolwiek w trakcie Majówki można pozwolić sobie na to, aby pójść spać nieco później. Dodajmy, iż w ten weekend do rywalizacji przystąpi również Formuła 2, gdzie mamy polskiego juniora, Romana Bilińskiego.
Zdjęcie główne: Hector Vivas / Getty Images / Pirelli F1 Press Area

1 godzina temu












