Sobotni mecz jest traktowany przez kibiców jak porażka. Lech Poznań znowu zawiódł przy Bułgarskiej, znów nie wygrał na swoim stadionie i znowu zanotował słaby wynik w tzw. meczu przyjaźni. Na szczęście więcej takich spotkań do 22 maja już nie będzie.
ReklamaJedynym plusem 25 lipca 2026 było zagranie na zero z tyłu, co w przypadku Lecha Poznań nie zdarza się często, zatem trzeba to docenić. Był to dopiero piąty w historii mecz z Cracovią i trzeci w Poznaniu, w którym nie padła żadna bramka. Niestety o żadnej boiskowej kontroli nie można mówić, skoro w pierwszej połowie Lecha przed utratą gola po kontrze w ostatniej chwili uratował Antoni Kozubal, a w końcówce świetną szansę dla gości zmarnował Henriksson, który oddał celny, choć zbyt słaby strzał głową, by pokonać Mateusza Lisa.
Pierwszym z paru minusów są stracone punkty u siebie na inaugurację ligi, które od lat wypadają co najwyżej przeciętnie, o czym więcej pisaliśmy w cyklu „Wokół meczu”. Lech Poznań stracił 2 oczka z kiepskim rywalem, z jednym z kandydatów do spadku, który przyjechał do nas nie przegrać i zrealizował swój cel. „Pasy” nie musiały specjalnie się wysilać, żeby zatrzymać wolnego, przewidywalnego Kolejorza. Wystarczyło głębiej się cofnąć, zagęścić środek, podwajać krycie i wielu naszych piłkarzy nie było. Zespół grał zbyt wolno, za rzadko rozciągał drużynę przeciwną, zbyt często nie potrafił przebić się przed środek.
Martwić mogła właśnie indywidualna postawa wielu zawodników, którzy wczoraj nie mieli swojego dnia. Słabo zagrał Mikael Ishak psujący podania i sytuacje w polu karnym. Pod formą byli m.in. Filip Jagiełło czy Leo Bengtsson, więcej można było także oczekiwać od Roberta Gumnego, Patrika Walemarka bądź Yannicka Agnero. Wczoraj widoczny był brak klasycznej dziesiątki, na której pozycji wszystkich męczy gra Pablo Rodrigueza. Podczas faz przejściowych ten zawodnik jeszcze sobie radzi, ma wtedy więcej miejsca i może coś pokazać. Problem jest zawsze wtedy, gdy na boisku jest mało wolnych przestrzeni, trzeba utrzymać się przy piłce, przedryblować obrońców i szukać niekonwencjonalnych zagrań. Tego Pablo Rodriguez nie potrafi, na dodatek znowu irytował prostymi stratami napędzającymi kontry przeciwnika.
Kolejnym minusem jest już trzeci z rzędu ligowy mecz przy Bułgarskiej bez wygranej (1:1 z Arką, 2:2 z Wisłą i 0:0 z Cracovią). Nie można notować w Poznaniu aż tak słabych wyników, na Lecha chodzi już grubo ponad 30 tysięcy widzów, którzy później wychodzą niezadowoleni, oglądając nieporadność Kolejorza w ofensywie. Przy okazji za nami jest trzeci kolejny mecz z Cracovią bez zwycięstwa. Lech Poznań od lat nie umie sobie radzić z tym przeciwnikiem, choć Cracovia od lat kilka znaczy w Ekstraklasie, walcząc częściej o utrzymanie niż o czołowe lokaty.
Następny minus to przerwana passa 23 z rzędu ligowych meczów w Poznaniu z co najmniej jednym strzelonym golem. Lech wcześniej ostatni raz nie trafił do siatki w lidze dnia 14 lutego 2025 roku, kiedy uległ Rakowowi Częstochowa 0:1, i niestety wczoraj zasłużenie nie zdobył bramki. Mistrzowie Polski mieli xG na poziomie 0,77 – słaby współczynnik goli oczekiwanych był jeszcze gorszy od tego, który miały „Pasy” (0,88), potrafiące oddać na ENEA Stadionie raptem jedno celne uderzenie. Cracovia po prostu nam nie leży, lepiej grać z nią jak najrzadziej. Kolejny raz spotkamy się w grudniu, a później, najwcześniej w lipcu 2027 roku, w 1. kolejce sezonu 2027/2028. Niemniej start z krakowianami trzeci rok z rzędu jest mało realny.
(+) PLUSY MECZU Z CRACOVIĄ 0:0
* Zagranie na 0 z tyłu
(-) MINUSY MECZU Z CRACOVIĄ 0:0
* Stracone 2 punkty u siebie ze słabym rywalem
* Słaba postawa wielu piłkarzy z ofensywy
* Widoczny brak rozgrywającego
* 3 kolejny mecz u siebie bez wygranej i 3 bez zwycięstwa nad Cracovia
* Przerwana ligowa passa z golem u siebie
(+) PLUSY MECZU Z AARHUS 4:1
* Wysoka wygrana Kolejorza na wyjeździe z Mistrzem Danii
* Przedłużona seria bez porażki
* Skuteczność zespołu
* Awans praktycznie po jednym meczu
(-) MINUSY MECZU Z AARHUS 4:1
* Nerwowa gra do 20 minuty i na początku drugiej połowy
* Słaba postawa Joela Pereiry w obronie
(+) PLUSY MECZU Z GÓRNIKIEM 3:1
* Lech z Superpucharem!
* Odczarowane pucharowe rozgrywki
* Zwycięstwo mimo przegrywania 0:1
* Jubileuszowa wygrana z Górnikiem, pierwsza pucharowa u siebie
* Skuteczny, pragmatyczny futbol od gola na 2:1
* Udane debiuty nowych piłkarzy
(-) MINUSY MECZU Z GÓRNIKIEM 3:1
* Proste straty w I połowie
* Gra z piłką przy nodze
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)















