Plan na nowe silniki w F1: Dwa razy większa pojemność?

2 godzin temu



Pojawiają się pierwsze szczegóły nowych silników w Formule 1 od sezonu 2030 i są one bardzo ekscytujące.

Jak wiemy, obecna era technologiczna w Formule 1 potrwa do minimum 2029 roku, a zatem przez 3 najbliższe sezony silniki spalinowe będą generować około 60% mocy całej jednostki napędowej, a silniki elektryczne 40%. Formuła ta będzie dopracowywana, ale rewolucji trudno się spodziewać w krótkim czasie.

Ma się to zmienić w okresie 2030. Naciska na to przede wszystkim FIA w osobie Mohammeda ben Sulayema, który zgodnie z wolą kibiców upiera się przy powrocie do silników V8. Otwarte na te propozycje są zespoły oraz dostawcy.

Przed Grand Prix Azerbejdżanu Autosport przekazał pierwsze szczegóły pomysłu na nową erę silnikową.

Niemal pewny wydaje się być powrót silników V8, ale zaskakujące wieści dotyczą ich pojemności, która ma wynosić 3 litry zamiast obecnego 1,6 litra. Producenci są natomiast podzieleni w kwestii turbosprężarki – część jej chce, a część wolałaby cofnąć się do jednostek bez niej. Niemal pewne jest jednak, iż turbiny zostaną bowiem silniki bez nich generowałyby zdecydowanie zbyt duży hałas jak na obecne standardy F1, związane przede wszystkim z obecnością torów ulicznych.

Silnik spalinowy ma być wspomagany w małym stopniu jednostką elektryczną, której udział nie powinien przekroczyć kilkunastu procent.

Co jeszcze ważniejsze, nowe silniki w F1 miałyby być około 50 kilogramów lżejsze, a to już zysk kilku dziesiątych sekundy (a może choćby całej sekundy) na okrążeniu.

Kierowcy mieliby mieć do dyspozycji system push-to-pass, który dodawałby ich silnikom mocy, pomagając w wyprzedzaniach. Nie będzie jednak powrotu do systemu DRS.

Wszystko powyższe to póki co wstępny plan i nie da się przewidzieć daty jego rywalizacji.

Na podstawie: motorsport.com



Idź do oryginalnego materiału