Piłkarze Lecha wybrali łączoną jedenastkę Szwecji i Polski

2 dni temu

Pozostały tylko godziny do nadchodzącego meczu Polski ze Szwecją, którego stawką jest udział w mistrzostwach świata. Leo Bengtsson i Radosław Murawski, przedstawiciele obu państw z Lecha Poznań, wybrali najmocniejszą łączoną jedenastkę obu reprezentacji. Większych kontrowersji raczej w niej brak, choć interesującego wyboru panowie dokonali w ataku.

I tutaj spojler – nie chodzi o Viktora Gyokeresa, którego Bengtsson i Murawski widzą nad Lewandowskim.

Łączona jedenastka Szwecji i Polski. Bilans 6-5

Przedstawiono następujące składy obu ekip.

Szwecja: Nordfeldt – Lagerbielke, Starfelt, Lindelof – Johansson, Ayari, Karlstroem, Gudmundsson – Elanga, Nygren – Gyokeres

Polska: Grabara – Kędziora, Bednarek, Kiwior – Cash, Szymański, Zieliński, Skóraś – Pietuszewski, Kamiński – Lewandowski

W obu przypadkach osoba układająca jedenastki była prawdopodobnie bliska prawdy, ale składy prawdopodobnie będą się nieco różnić. jeżeli mowa o Szwecji – w jej kadrze na to spotkanie nie znalazł się Herman Johansson. W przypadku Biało-Czerwonych – brakuje Nicoli Zalewskiego, który musi znaleźć się w podstawowym składzie, pytanie tylko czy kosztem Skórasia, czy któregoś z zawodników ustawionych za napastnikiem.

Murawski i Bengtsson wybierali z poszczególnych par. I tak oto:

  • Nordfeldt – Grabara
  • Lagerbielke – Kędziora
  • Starfelt – Bednarek
  • Lindelof – Kiwior
  • Johansson – Cash
  • Ayari – Szymański
  • Karlstroem – Zieliński
  • Gudmundsson – Skóraś
  • Elanga – Pietuszewski
  • Nygren – Kamiński
  • Gyokeres – Lewandowski

Z wyliczanki piłkarzy Lecha wyszła przewaga Szwedów, którzy wygrali 6-5. W ich wyborach raczej brak większych kontrowersji, największą uwagę przykuwa oczywiście kwestia napastnika. Obaj zawodnicy postawili na Viktora Gyokeresa. Wiadomo, zdania w tej kwestii będą raczej podzielone, natomiast fakt, iż Lewandowski nie prezentuje już kosmicznego poziomu, do którego przyzwyczaił w poprzednich latach, pozwala zaakceptować taki, a nie inny wybór.

Do zastanowienia pozostają dwie pozycje. Jedną z nich jest para Lindelof – Kiwior. Bengtsson i Murawski postawili tutaj na Szweda. Różnice w tym przypadku są niewielkie – Lindelof jest rezerwowym Aston Villi, który w miarę regularnie pojawia się z ławki rezerwowych. Podobnie, jak w poprzednim sezonie Kiwior w Arsenalu, choć przypomnijmy, iż Polak wskoczył do składu na najważniejsze mecze Ligi Mistrzów i raczej nie zawodził. Tutaj pokusiłbym się o zmianę decyzji.

Nie przechyliłaby ona jednak szali na naszą stronę, bo zmieniłbym zwycięzcę pary Nygren – Kamiński. Tak, Kamiński pokazywał już, iż może być ważnym elementem ataku reprezentacji, ale brakuje mu regularności. Z drugiej strony był też chwalony w klubie i mimo rzucania po wielu pozycjach, notuje w nim solidne liczby (sześć goli i trzy asysty). Po drugiej stronie znalazł się jednak zawodnik Celtiku, który zdobył w lidze 15 bramek. Dołożył jeszcze cztery trafienia w Lidze Europy, a we wszystkich rozgrywkach ma łącznie 19 goli i siedem asyst. Szkocka Premiership pod wieloma względami z pewnością ustępuje Bundeslidze, ale jakoś trudno wyobrazić sobie Kamińskiego z taką liczbą w klasyfikacji kanadyjskiej.

Dziś wieczorem Szwecja Polska w walce o mundial

Radek i Leo ułożyli jedenastkę najlepszych zawodników. Zgadzacie się z ich wyborem? pic.twitter.com/LCjw8GEa6W

— Lech Poznań (@LechPoznan) March 31, 2026

WIĘCEJ O BARAŻACH MŚ NA WESZŁO:

  • Podstawowy zawodnik poza kadrą Szwecji. Kto może go zastąpić?
  • Polska nagle nauczyła się grać mecze o wszystko
  • Polacy przejęli Sztokholm! „Szwecja tu, Szwecja tam…” [WIDEO]

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału