Piłkarz Wisły Kraków: Myślałem, iż to mój koniec w piłce

3 godzin temu

Piłkarze Wisły Kraków kontynuują przygotowania do rundy wiosennej 1. ligi w Turcji. W przerwie od treningów dwóch zawodników Białej Gwiazdy znalazło czas na rozmowę z TVP Sport.

Mikulec o kontuzji: Na samym początku było mi bardzo ciężko

Wisła Kraków nie ma sobie równych w bieżącym sezonie 1. ligi. Ma aż dziewięć punktów przewagi nad drugą Polonią Bytom, ale do awansu wciąż daleka droga, o czym przypominają sami zawodnicy, dla których każdy kolejny mecz jest tym najważniejszym. Takie podejście prezentują m.in. Rafał Mikulec i Maciej Kuziemka, którzy udzielili wywiadu dla TVP Sport.

Początkowo w ogniu pytań znalazł się starszy z zawodników. Głównie poruszony został wątek bardzo poważnej kontuzji, którą lewy obrońca odniósł w meczu barażowym z Miedzią Legnica (0:1). Po starciu z Juliuszem Letniowskim Mikulec złamał obie kości podudzia i opuścił boisko w karetce.

– Wiadomo, na samym początku było mi bardzo ciężko, te pierwsze miesiące. Nie mogłem choćby funkcjonować za bardzo, ale po czasie już mogłem sobie przynajmniej pobiegać. Też drużyna bardzo dobrze mnie przyjęła i cieszę się, iż jestem tutaj na obozie. Myślę, iż lada moment i wrócę do pełnych obciążeń. Na razie wszystko robię na treningu, ale nie mogę grać w sparingach. Tylko czekać aż zagram jakiś mecz – mówił piłkarz Wisły.

Rafał Mikulec: myślałem, iż to będzie mój koniec w piłce. W szpitalu mówili o roku przerwy. Lekarze uspokajali, iż złamanie nie jest takie mocne, bo kości złamały się równo. Bardzo dużo siły dało mi wsparcie rodziny.

CAŁA ROZMOWA Z NIM ORAZ MACIEJEM KUZIEMKĄ W KOMENTARZU pic.twitter.com/I3BVLDFhz9

— Dominik Pasternak (@Do_Pasternak) January 15, 2026

– Miałem różne myśli, też z żoną rozmawialiśmy. Szczerze mówiąc, myślałem, iż to już mój koniec w piłce. W szpitalu powiedzieli mi, iż to będzie rok przerwy. Lekarze gdzieś tam mnie uspokajali, iż złamanie nie jest tak mocne, iż kości złamały się równo. Miałem też bardzo duże wsparcie od rodziny i myślę, iż to dało bardzo dużo siły. Z miesiąca na miesiąc było tylko lepiej – kontynuował.

28-latek pochwalił również postawę klubu w trudnych chwilach.

– Dwie, trzy godziny po meczu z Miedzią zacząłem dostawać telefony od trenera, prezesa. Mogę zaznaczyć, iż prezes bardzo dobrze się zachował. Przyjechał od razu do mnie do szpitala, zaczął mnie pocieszać, iż nie zostawi mnie na lodzie, iż zaproponują mi kontrakt. Cieszę się, iż zostałem tak potraktowany. Myślę, iż żaden klub w 1. lidze nie zaproponowałby od razu przedłużenia kontraktu – ocenił 28-latek.

Kuziemka: W Wiśle promuje się kreatywną grę

W przypadku Kuziemki poruszono z kolei wątek szkolenia i deficytu kreatywnych zawodników w polskiej piłce. 19-latek otrzymał pytanie, czy w treningu młodych piłkarzy brakuje jakichś elementów.

– Nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą, żeby jakieś wnioski wyciągać, bo wydaje mi się, iż na swojej drodze nie spotkałem trenera, który w jakiś sposób hamowałby mój rozwój, przez którego nie mógłbym rozwijać moich atutów. Raczej wręcz przeciwnie, byłem zachęcany do dryblingu, do kreatywnej gry, bo w Wiśle się promuje taką grę. Nigdy nie szukaliśmy prostych rozwiązań w stylu długa piłka i niski pressing, tylko cały czas wysoka intensywność, wysoki pressing, granie piłką, szybko, kreatywnie, a jak jest szansa, to szukanie dryblingów – stwierdził skrzydłowy Białej Gwiazdy.

Ocenił również współpracę z trenerem Jerzym Brzęczkiem w młodzieżówce.

– Uważam, iż to bardzo dobry trener i bardzo fajnie się z nim współpracuje. Na pewno jest otwarty do zawodnika, rozmawia, daje rady. To jest coś, co na pewno pomaga się rozwijać każdemu w kadrze, więc jestem bardzo zadowolony – rzekł.

Na koniec wypowiedział się o Oskarze Pietuszewskim, z którym miał okazję trenować na zgrupowaniach kadry.

To jest bardzo fajny chłopak. Na treningach często pokazuje swoją jakość. Myślę, iż jest taki jak ja, taki jak wszyscy. Normalny chłopak, który ma bardzo duże umiejętności i życzę mu jak najlepiej – powiedział, odpowiadając też na pytanie, czy podążyłby drogą obecnego gracza Porto. Powiedział, iż „bardzo chętnie”. Dodał również, iż skoro „od dziecka kibicuje Barcelonie, to może liga hiszpańska” byłaby tą wymarzoną, do której chciałby trafić.

Maciej Kuziemka: Oskar Pietuszewski pokazywał na treningach swoją jakość, ale jest to taki sam normalny chłopak jak ja i inni w tej drużynie (…) Gdzie chciałbym kiedyś zagrać? Od dziecka kibicuję Barcelonie, więc może kierunek hiszpański. pic.twitter.com/0tflqu4gKd

— Dominik Pasternak (@Do_Pasternak) January 16, 2026

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Śląsk blisko transferu z Ekstraklasy! Ma też opcję zapasową
  • Nahuel Leiva wróci do Śląska Wrocław?!
  • Oficjalnie: Piłkarz Jagiellonii wzmocnił zespół Piszczka

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału