Piłkarz Widzewa nie ma wątpliwości: Walczymy o utrzymanie

5 godzin temu

Widzew pod wodzą Aleksandara Vukovicia jeszcze nie przegrał, jednak jednocześnie wygrał zaledwie jedno z czterech spotkań. Piłkarz zespołu z Łodzi przyznał, iż od zmiany trenera sporo czasu poświęcają grze w obronie i to przynosi oczekiwane efekty. Przyznał także, iż trzeba odłożyć wszelkie bardziej ambitne plany. W obecnej sytuacji celem jest utrzymanie na poziomie Ekstraklasy.

Jak przyznał Maciej Kikolski, nie ma przypadku w tym, iż Widzew w czterech meczach pod wodzą Aleksandara Vukovicia stracił zaledwie dwa gole i jeszcze nie przegrał. Serbski trener mocno skupia się na poprawie gry w defensywie. Jednocześnie jest bardziej stanowczy od swojego poprzednika, co zdaniem golkipera RTS-u, również może nie być bez znaczenia w kontekście poprawy rezultatów.

Trener jest bardziej stanowczy, może tego nam brakowało. Widać to po wynikach – nie przegraliśmy od trzech meczów, straciliśmy tylko jedną bramkę [rozmowa sprzed ostatniego meczu z Rakowem]. Mocno pracujemy nad grą w obronie i to przynosi efekty. Teraz chcemy jeszcze poprawić ofensywę – stwierdził 22-letni bramkarz w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim.

Widzew prowadził, grał w przewadze, a i tak nie wygrał

Jasna deklaracja piłkarza Widzewa: Walczymy o utrzymanie

Kikolski nie ma watpliwości, dotyczących końcówki sezonu. Każdy z siedmiu pozostałych meczów będzie dla Widzewa kluczowy, jednak nie w kontekście walki o bardziej ambitne cele. Zespół z Łodzi w pełni skupia się jedynie na tym, by pozostać na następny sezon w gronie najlepszych.

Nie ma się co oszukiwać – walczymy o utrzymanie. Na mistrzostwo czy puchary szanse są niewielkie. Wiemy, gdzie jesteśmy. Dla nas każdy mecz to naprawdę finał – zadeklarował.

Maciej Kikolski po transferze Bartłomieja Drągowskiego jest dopiero trzecim w hierarchii bramkarzem Widzewa. choćby gdy zabrakło reprezentanta Polski, to szansę od Vukovicia otrzymał jego rodak, Veljko Ilić. Jesienią było inaczej, po dwóch ligowych kolejkach były zawodnik Legii wygryzł Rafała Gikiewicza. Jedynką był przez pięć kolejnych meczów, jednak później miejsce między słupkami oddał wspomnianemu Serbowi.

Między Kikolskim i Iliciem jednak nie brakowało rywalizacji. 22-latek jeszcze dwukrotnie wskoczył do bramki na łącznie cztery ligowe mecze. Wystąpił także w wygranym starciu w Pucharze Polski z Pogonią Szczecin. Mimo iż w tym roku jeszcze na boisku się nie pojawił, to jest przekonany, iż w końcu swojej szansy się doczeka.

Niestety, teraz nie jest mój czas, żeby grać i pomagać drużynie na boisku. Ale dalej indywidualnie jeszcze ciężej pracuję, żeby dać sygnał sztabowi. W piłce tak jest, iż jednego dnia grasz, drugiego nie. Jestem przekonany, iż ta szansa przyjdzie prędzej czy później i właśnie na nią ciężko pracuję – mówi bramkarz Łodzian.

Widzew po 27 kolejkach ma na koncie 30 punktów, które dają mu 16. lokatę w tabeli Ekstraklasy. Taki sam dorobek ma piętnasta Legia i siedemnasta Arka, przy czym oba te zespoły jeszcze nie rozegrały swojego meczu w trwającej serii gier.

Czytaj więcej na Weszło:

  • Angielski o Angliku: Nie jest przypadkiem, iż grał w Premier League
  • Jak długa droga jest od Korony Kielce do Barcelony?
  • Konga w Widzewie ciąg dalszy. Kolejny piłkarz utknął w Afryce

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału