FC Porto wciąż jest liderem ligi portugalskiej, ale po paru słabszych rezultatach Sporting znalazł się bardzo blisko Smoków. Kolejna wpadka mogłaby oznaczać utratę kontroli nad sytuacją w lidze. Mecz z broniącym się przed spadkiem Rio Ave to idealna okazja na poprawę morale.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki tłumaczy się ze swoich słów: Posypuję głowę popiołem, jest mi głupio
Spotkanie mogło być prawdziwym polskim meczem, ale na drodze stanęły kontuzje. Od dłuższego czasu w boisko nie wychodzi Jakub Kiwior z Porto i Cezary Miszta, bramkarz Rio Ave. Trener Francesco Farioli postawił w wyjściowym składzie na dwóch Biało-Czerwonych. Linią defensywy dyrygował Jan Bednarek, a za ofensywne poczynania odpowiedzialnością został obarczony Oskar Pietuszewski.
Oskar Pietuszewski bohaterem Porto!
Od samego początku Porto rzuciło się do ataków. Aktywny był Pietuszewski, ale pod bramką Rio Ave pojawiał się również Bednarek. Kolejne akcje młodzieżowego reprezentanta Polski tworzyły duże zagrożenie, aż w końcu przyszła 22. minuta.
Wtedy właśnie Oskar Pietuszewski ruszył lewym skrzydłem, dobiegł do linii końcowej, zszedł do środka i dograł do Victora Froholdta. Ten nie miał żadnych problemów ze skierowaniem piłki do bramki! Dla 17-latka to druga asysta w lidze portugalskiej.
Porto prowadzi z Rio Ave 1:0. Mecz trwa.

2 godzin temu














