– Jak to się stało, iż zająłeś się żeglarstwem?
– To rodzinna sprawa. Tata od najmłodszych lat brał udział w regatach, ślizgał się na bojerach, a w wieku 13 lat zbudował ze swoim sąsiadem, Krzyśkiem, łódkę. Żeby wyciągnąć ją z piwnicy, musieli wyburzać ściany (śmiech). Zalew Zegrzyński to był jego rewir, tam się wychował. Potem skończył szkołę morską i został marynarzem. Cały czas blisko wody. Było czymś oczywistym, iż dzieci Piotra też będą żeglować.
– Tworzycie żeglarską rodzinę

1 rok temu


![Dawid Góra: Dobra decyzja Igi. Ale druga będzie dużo ważniejsza [OPINIA]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69c14c4e97cff7_19868595.jpg)













