Zarówno Szymon Woźniak, jak i Wiktor Przyjemski byli najskuteczniejszymi zawodnikami Abramczyk Polonii Bydgoszcz w niedzielnym meczu w Ostrowie Wielkopolskim. Obaj zapisali na swoim koncie po jedenaście punktów z dwoma bonusami. Duet bydgoskich wychowanków zwieńczył swój występ podwójnym zwycięstwem w biegu numer czternaście, gdzie na ostatnich metrach pokonali Pawła Sitka. Po spotkaniu Szymon Woźniak nie szczędził słów pochwały w kierunku młodszego kolegi.
– Od początku sezonu dobrze z Wiktorem się rozumiemy na torze. Znamy się od najmłodszych lat Wiktora i nie będę ukrywał, iż serce się raduje, iż ten młody chłopak, którego pamiętam – ja już jeździłem w lidze, a on wychodził do prezentacji – teraz możemy razem konstruować takie biegi i dowozić 5:1 w takim stylu dla Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Nie wiem, czy to widać, ale mam ciarki – to jest coś szczególnego. Lubię cieszyć się takimi rzeczami. Takie emocjonalne podejście mnie nakręca, motywuje i dodaje energii do ciężkiej pracy. Cieszę się też, iż Wiktor pojechał dobre zawody, bo potrzebował tego. Wykonał masę pracy przed sezonem i widać efekty. Szczerze mu gratuluję – powiedział Woźniak.
Kapitan „Gryfów” zaliczył świetną drugą część spotkania – po dwóch „jedynkach” dowiózł do mety trzy zwycięstwa. Bydgoszczanie natomiast jako drużyna po raz kolejny zdołali uzyskać przewagę po nieco słabszym początku. 33-latek wskazuje, iż jest to zasługa znakomicie działającej komunikacji w zespole.
– Wnioski wyciągnęliśmy już po pierwszym biegu i odbyliśmy szybka rozmowa z chłopakami. Przekazałem to, co czułem. Już na próbie toru mi się tak wydawało, ale zabrakło odwagi, żeby podjąć tę decyzję na pierwszy wyścig. Po pierwszym biegu wiedzieliśmy, w którą stronę iść. Młodzież mogła nie zdążyć zareagować, bo wyjeżdża zaraz po nas, ale do trzeciego biegu chłopacy wyjechali już z korektami. I to przyniosło efekty. Tak to powinno funkcjonować – powiedział Woźniak.
Szymon Woźniak















