Pięć setów walki! Thriller Projektu w meczu o ćwierćfinał Ligi Mistrzów

1 godzina temu
Prawdziwym hitem rundy play-off Ligi Mistrzów jest starcie wicemistrzów Polski z mistrzami Włoch. Przebieg spotkania na Torwarze potwierdził zapowiedzi i oczekiwania. Było jak u Hitchcocka - zaczęło się od trzęsienia ziemi, a później emocje tylko rosły. Happy endu w tym dreszczowcu jednak nie było. PGE Projekt Warszawa - Itas Trentino 2:3 (11:25, 25:17, 25:27, 25:19, 8:15)
PGE Projekt Warszawa do fazy pucharowej Ligi Mistrzów dostał się kuchennymi drzwiami - jako najlepsza drużyna spośród tych, które w fazie grupowej zajęły trzecie miejsce. Lube Civitanova oraz Montpellier okazały się zbyt mocne, ale trzy zwycięstwa wystarczyły wiceliderom PlusLigi do dalszej gry.


REKLAMA


Zobacz wideo Snowboard kontra narty! Amator rzucił wyzwanie polskiej mistrzyni


W grupie A rywalizowało Itas Trentino. Włosi zajęli drugie miejsce w tabeli, ustępując jedynie Ziraatowi Bankasi Ankara. Wskutek tego, zwycięzcy Ligi Mistrzów sprzed dwóch lat musieli rywalizować w rundzie play-off o awans do ćwierćfinału.
W hali Torwar pojawiło się wielu notabli. Za bandami siedział zawodnik chińskiego Shanghai Bright Michał Kubiak. Na trybunach zauważeni zostali też były libero reprezentacji Polski, Krzysztof Ignaczak, czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym, Robert Korzeniowski, a także prezes Polskiego Związku Narciarskiego i czterokrotny zwycięzca Pucharu Świata w skokach narciarskich, Adam Małysz.


Najgłębsze doliny, najwyższe góry
Znamienici goście nie mieli powodów do zadowolenia po pierwszym secie. Trentino błyskawicznie wypracowało sobie kilkupunktową przewagę. Włosi fantastycznie serwowali, a Projekt miał wielkie problemy z przyjęciem. Trener Kamil Nalepka błyskawicznie wykorzystał obie przerwy, a kolejne rozmowy przeprowadzał podczas żądań o challenge. Obraz seta jednak się nie zmieniał. Trentino kompletnie rozmontowało Warszawian. Siedem asów gości, set do 11, koszmar.
Zobacz też: Przełom w aferze dopingowej reprezentanta Polski. "Poważny błąd"


Na początku drugiej partii obudził się Kevin Tillie. 3:1 po jego trzech atakach, a do tego wygrana długa wymiana - to musiało przywrócić wiarę w dobry rezultat. Francuz utrzymywał swoją dyspozycję, jakże odmienną do pierwszego seta - nie skończył wtedy żadnej piłki. Warszawianie w końcu wyglądali jak drużyna, wkładając kij w tryby włoskiej maszyny.
Od stanu 8:2 rozpoczęło się już pilnowanie wyniku. Przez długi czas grano punkt za punkt. Gości stać było co najwyżej na zniwelowanie strat do czterech punktów, jednak to wciąż była bardzo komfortowa sytuacja dla Projektu. Trentino do końca seta nie potrafiło zdobyć więcej niż dwóch punktów z rzędu. Warszawianie zwyciężyli partię do 17 i wyrównali stan meczu!
Dramaturgia do samego końca
Początek trzeciego seta był jednak powtórką z pierwszego. Trentino najpierw wygrali pierwsze trzy akcje, a kolejna seria dała im aż sześciopunktowe prowadzenie. Projekt tym razem seta nie oddał jednak za darmo. Jurij Semeniuk dobrymi atakami zniwelował stratę do trzech punktów - 9:12. Wtedy jednak sędzia nie zareagował na przełożenie rąk Riccardo Sbertoliego i goście odbudowali dystans.
Dwa ataki Bartosza Bednorza oraz dwa bloki na Włochach zwiastowały zaciętą końcówkę, bo Projekt przegrywał już tylko 19:20. Na remis zaatakował Tillie, a po asie Linusa Webera Warszawianie objęli prowadzenie 23:22. Set rozstrzygnął się po grze na przewagi. Niestety, w kluczowym momencie przechodzącą piłkę skończył Daniele Lavia. Pomimo wielkiej pogoni, Projekt przegrał trzeciego seta 25:27.


Czwartego seta lepiej zaczęli gospodarze. Długą akcję zakończył Weber i było 3:1. Swoje robili też Semeniuk i Tillie - zrobiło się 9:4. Projekt, podobnie jak w drugiej partii, zaczął pilnować wyniku, a po blokach Karola Kłosa na Flavio Gualberto i Lavii było już 15:9. Punkt z zagrywki dołożył Jan Firlej, a trener gości - Marcelo Mendez - zaczął wpuszczać rezerwowych z myślą o tie-breaku. Piątego seta potwierdził skutecznym atakiem Bednorz.


Rozpoczął Weber, obijając blok Włochów. Błędy w ataku Semeniuka i Webera sprawiły jednak, iż już było 3:4. Trener Nalepka gwałtownie przywołał zawodników do siebie. Rozpoczęła się gra punkt za punkt, ale inicjatywę przejęło Trentino. Fantastycznie serwował Faure. Przechodzące piłki, asy i zrobiło się już 5:9. Passę przerwał Weber, jednak gospodarzom potrzebna była seria. Serię złapali jednak Włosi. Trentino wygrało tie-breaka do 8 i cały mecz 3:2.


Rewanż we Włoszech, zaplanowany na środę 11 marca, wyłoni ćwierćfinalistę Ligi Mistrzów. Na zwycięzcę czekają już liderzy PlusLigi - Bogdanka Luk Lublin. Drużynie Trentino wystarczy wygrać, natomiast Projekt musi zwyciężyć 3:0 bądź 3:1. Przy wygranej Warszawian w tie-breaku, rozegrany zostanie jeszcze jeden, złoty set i to on zadecyduje o awansie.
Idź do oryginalnego materiału