Legia Warszawa przegrała pierwszy mecz pod wodzą Marka Papszuna. Tym razem lepsi od wojskowych okazali się piłkarze Korony Kielce, którzy zatriumfowali 2:1 po dwóch golach Mariusza Stępińskiego. To spotkanie mogło się zakończyć zupełnie inaczej, gdyby karnego w 44. minucie na gola zamienił Mileta Rajović.
REKLAMA
Zobacz wideo To uratuje Legię Warszawa? Kałucki: Nie liczę na cuda Marka Papszuna
Legia Warszawa znów przegrywa
Stołeczny klub plasuje się na 17. miejscu w lidze. W 19. kolejkach zgromadził zaledwie 19 oczek - tyle co ostatni Bruk-Bet Termalica Nieciecza i w sumie zawodnicy Legii strzelili 20 goli. Gorsza pod tym względem jest jedynie 14. Arka Gdynia.
Mileta Rajović nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań i od jakiegoś czasu jest mocno krytykowany przez fanów stołecznego zespołu. Podobnie wygląda sytuacja z Antonio Colakiem. W bardzo dobrej formie od początku sezonu był Jean-Pierre Nsame, który zdobył pięć bramek w eliminacjach do europejskich pucharów i zyskał sympatię kibiców. Jednak doznał bardzo poważnej kontuzji pod koniec sierpnia ubiegłego roku i od tamtej pory pauzuje.
Nowe informacje nt. stanu zdrowia Nsame
Teraz w sprawie Kameruńczyka pojawił się przełom, o czym poinformowano na oficjalnym profilu Mirai Clinic, gdzie Nsame się rehabilitował.
"Z dumą dzielimy się historią skutecznego powrotu do sportu na najwyższym poziomie. Wraz z końcem stycznia zakończyliśmy proces leczenia i rehabilitacji Jean Pierre Nsame, zawodnika klubu piłkarskiego Legia Warszawa. We wrześniu piłkarz doznał poważnej kontuzji - zerwania ścięgna Achillesa. Zabieg operacyjny przeprowadził Michał Drwięga - lekarz ortopeda - ordynator naszej kliniki. Proces fizjoterapii był prowadzony przez Bartłomieja Jaroszewskiego, koordynatora działu fizjoterapii w Otwocku, fizjoterapeutę z wieloletnim doświadczeniem w pracy ze sportowcami" - czytamy.
"Dzięki kompleksowemu leczeniu, indywidualnie dobranej rehabilitacji i ogromnej determinacji zawodnika, powrót do sprawności zajął zaledwie 5 miesięcy - to znakomity wynik, biorąc pod uwagę, iż standardowo taki proces trwa 7-8 miesięcy. Gratulujemy Jean-Pierre'owi wytrwałości i życzymy powodzeniu na boisku. Cieszymy się, iż mogliśmy być częścią tej drogi" - dodano.
Zobacz też: Tu choćby Papszun nie pomoże. Oto co się dzieje z Legią
To oznacza, iż Marek Papszun najprawdopodobniej będzie mógł niedługo skorzystać z usług napastnika. To dobra wiadomość dla Legii, która jest pogrążona w kryzysie i potrzebuje kogoś, kto przejmie odpowiedzialność za strzelanie goli.

1 godzina temu















