Pech Kamila Semeniuka, sam się przyznał. A potem zaczepił go kolega
Zdjęcie: Kamil Semeniuk w różowo-fioletowym stroju z numerem 16 przy siatce, w tle hala sportowa i portret z logotypami.
Kamil Semeniuk był jedynym polskim siatkarzem, który świętował po meczu PGE Projektu Warszawa w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów. Znów był bowiem jednym z filarów zwycięskiej Sir Sicoma Monini Perugia, z którą powalczy o swój czwarty triumf w LM. - Nie było łatwo. Ja czuję w nogach, iż musieliśmy się napracować - przekonuje reprezentant Polski, który w trakcie spotkania musiał zmierzyć się z mocnym uderzeniem w nos. A po spotkaniu wysłuchać żartów Jana Firleja na swój temat. Transmisja Final Four Ligi Mistrzów w Polsacie Sport 1.

1 godzina temu













