Papszun wbił szpilkę Lechowi Poznań! „Nie przypominam sobie…”

1 godzina temu

Marek Papszun podgrzał atmosferę przed meczem Legii Warszawa z Lechem Poznań. Przekonywał, iż nie przypomina sobie własnej porażki 0:3 lub 0:4 w europejskich pucharach. Tymczasem taki wynik zanotował z Rakowem Częstochowa w starciu z Gentem.

Niels Frederiksen zapowiedział, iż w niedzielę Legię mogą czekać kłopoty. Trener Lecha uważa, iż rywalizacja w Lidze Europy rozwija jego piłkarzy. Papszun odpowiedział podczas piątkowej konferencji, a następnie sięgnął po argument ze swojej kariery.

Papszun porównał Legię z Lechem. Padły słowa o wysokich porażkach

Szkoleniowiec Warszawian przedstawił oba zespoły jako drużyny budujące przewagę w odmienny sposób. W przypadku Legii podkreślił organizację i regularność. Natomiast u rywala zaakcentował umiejętności poszczególnych zawodników.

„Legia bazuje na dyscyplinie i powtarzalności, a Lech bazuje na indywidualnościach i jakości graczy”, powiedział Papszun podczas konferencji prasowej, której fragment przytoczył profil Transfery.info.

Jednak najmocniejsze zdanie padło w dalszej części wypowiedzi. Od oceny obecnej Legii trener przeszedł do własnych doświadczeń na europejskiej scenie.

„Ja mogę odnieść się do swoich europejskich potyczek. Nie przypominam sobie, bym przegrał 0:3 czy 0:4”, stwierdził.

W kontekście wyników Lecha trudno nie odczytać tego jako kolejnej szpilki. Poznaniacy w tej edycji Ligi Europy przegrali po 0:4 z Crystal Palace i Bayerem Leverkusen. Frederiksen wskazywał jednak, iż po tych spotkaniach jego zespół wysoko wygrywał w Ekstraklasie.

Raków Papszuna przegrał 0:3 z Gentem

Problem w tym, iż wspomnienia szkoleniowca wymagają uzupełnienia. 26 sierpnia 2021 roku prowadzony przez niego Raków przegrał na wyjeździe z Gentem 0:3. Był to rewanż ostatniej rundy eliminacji Ligi Konferencji.

Co więcej, Częstochowianie jechali do Belgii po zwycięstwie 1:0 w pierwszym spotkaniu. Mieli więc szansę wywalczyć historyczny awans do fazy grupowej. Jednak gospodarze odrobili straty i wygrali dwumecz 3:1.

Do siatki trafiali Tarik Tissoudali, Vadis Odjidja-Ofoe oraz Julien De Sart. Tym samym europejska przygoda Rakowa zakończyła się właśnie porażką w rozmiarach przywołanych przez Papszuna.

Trzeba przy tym zachować precyzję. Szkoleniowiec użył sformułowania „nie przypominam sobie”, więc mówił o swojej pamięci. Mimo to wynik z Gandawy stanowi konkretny kontrargument wobec jego przedmeczowej uwagi.

Wrócił również temat kwietniowego 0:4

Papszun odniósł się także do ostatniego starcia z Lechem, przegranego przez Legię 0:4. W jego ocenie przebieg tamtego meczu wypaczyła niesłuszna czerwona kartka. Przekonywał również, iż dzisiejsza drużyna jest bardziej zaawansowana w rozwoju.

Teraz obaj szkoleniowcy będą mogli zweryfikować swoje argumenty na boisku. Mecz Legia Warszawa z Lechem Poznań odbędzie się w niedzielę, 25 października, o godzinie 17:30 przy Łazienkowskiej.

Idź do oryginalnego materiału