Papszun: Nie widzę powodu, żebyśmy kalkulowali

1 tydzień temu

Legia Warszawa rozbiła 5:0 Radomiaka Radom w piątkowym meczu Ekstraklasy. Zadowolenia nie ukrywał Marek Papszun. Trener Wojskowych przyznał, iż nie widzi żadnych powodów do kalkukacji, a zwłaszcza w okresie bez gry w europejskich pucharach.

Gdy na początku tego roku Papszun przejmował stołeczny zespół, jego podstawową misją było wywalczenie utrzymania. Nie dość, iż Legia o pozostanie w lidze specjalnie stresować się nie musiała, to jeszcze zabrakło milimetrów, by dostała się do eliminacji Ligi Konferencji. Ostatecznie to miejsce wyrwał sobie GKS Katowice golem w doliczonym czasie gry w ostatniej kolejce, ale w Warszawie zostały wylane solidne fundamenty.

Teraz Legia czerpie profity wzrostu formy także na starcie nowego sezonu. Po wygranych z Pogonią Szczecin i Zagłębiem Lubin oraz remis z Koroną Kielce, Warszawiacy bez najmniejszych problemów pokonali 5:0 Radomiaka Radom. Nie zdjęli nogi z gazu choćby mimo zdobywania kolejnych goli.

Papszun: Graliśmy ultraofensywnie do końca

Do tej kwestii odniósł się Papszun. – Graliśmy ultraofensywnie do końca. Nie chcieliśmy zwalniać tempa, grać na utrzymanie i dowiezienie. Gramy raz w tygodniu, więc nie widzę powodu, żebyśmy kalkulowali – cytuje słowa szkoleniowca serwis Legia.net.

Trener odniósł się także do gwizdów pod adresem Milety Rajovicia. Napastnik tym razem spędził na boisku tylko 20 minut, ale i tak znajduje się na cenzurowanym wśród kibiców. – Nie jest to komfortowa sytuacja, dlatego prosiłem kibiców o wstrzemięźliwość. Mileta jest naszym zawodnikiem i się stara. Ta sytuacja źle wpływa na kibiców, tak to nazwijmy. Ja to rozumiem, ale trzeba zachować w tym umiar – odparł szkoleniowiec.

Podsumowując sytuację całej drużyny, powiedział: – Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, ale jest okej. Myślę, iż to pozwoli tym chłopakom jeszcze zrobić krok do przodu, a drużynie po prostu być skuteczną, bo to na koniec jest najważniejsze.

W następnej kolejce Legia zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice, a w ostatniej sierpniowej serii gier zmierzy się u siebie ze Śląskiem Wrocław.

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału