Legia Warszawa znajduje się w trudnym położeniu - przegrała kolejny mecz, tym razem z Koroną Kielce i "zadomowiła" się w strefie spadkowej. Wojskowi mają na swoim koncie 19 pkt - tyle samo co ostatni Bruk-Bet Termalica. Na ich szczęście strata nie jest tak duża - tylko dwa oczka do bezpiecznej strefy. Jednak i tak trzeba się wygrzebać z tych kłopotów. Mimo problemów pojawiają się głosy, czy to Zbigniewa Bońka, czy Bogusława Leśnodorskiego, iż Legia nie spadnie z ligi. Były prezes PZPN stwierdził, że: "jak wejdziesz w strefę ruchomych piasków - jak ja to mówię - to ciężko się wydostać" - wyznał w programie "Prawda Futbolu. - Jestem przekonany, iż Legia nie spadnie i uważam, iż jest na to zero procent szans. Nie ma możliwości, żeby to widmo spadku w ostatnich kolejkach było realne - podkreślał na łamach Weszło były właściciel Legii Warszawa.
REKLAMA
Zobacz wideo To uratuje Legię Warszawa? Kałucki: Nie liczę na cuda Marka Papszuna
Marek Papszun: Wiedziałem, jaka jest sytuacja, przechodząc do Legii
Teraz na konferencji prasowej przed meczem z Arką Gdynia głos nt. problemów w klubie zabrał Marek Papszun. - Sytuacja jest poważna. Wiedziałem o tym, przychodząc do Legii. To nie jest tak, iż sama obecność trenera gwarantuje trzy punkty w każdym meczu. To jest znacznie szerszy proces. Wierzę w zawodników, których mam, i w ich rozwój, ale zdaję sobie sprawę, iż teraz przede wszystkim potrzebujemy punktów, bramek i zwycięstw - oświadczył (cyt. za legionisci.com).
- To nie jest łatwy moment ani dla drużyny, ani dla Milety. Nasza sytuacja jako zespołu jest trudna, a on – jako napastnik – dodatkowo mierzy się z presją niestrzelonych bramek. To w pewnym sensie takie fatum, które nad nim wisi. Plusem jest jednak to, iż mamy swoją codzienność i jasno określoną pracę. (...) Każdego dnia robimy to, co możemy, by w kolejnym meczu być lepszym zespołem i przede wszystkim wygrywać - podkreślił.
Papszun wskazał konkretne problemy: "Irracjonalne zachowania"
Marek Papszun podkreślił również, iż warunki w meczu z Koroną były nietypowe. - Niektórzy zawodnicy mieli realny problem z komunikacją na boisku, a każdy znosi takie temperatury inaczej. Do tego dochodziła intensywność meczu i fakt, iż część zawodników wracała do gry bez pełnego rytmu meczowego. najważniejszy był jednak przebieg spotkania - dodał.
- Do momentu straty bramki mieliśmy mecz pod kontrolą. Po niej pojawiły się zachowania irracjonalne, szczególnie przy stałych fragmentach, gdzie zrobiliśmy coś zupełnie odwrotnego do tego, co było założone. To może świadczyć o presji - kontynuował.
Zobacz też: Legia szuka ratunku. Chce reprezentanta Polski
- W ofensywie również było widać brak swobody - gdy coś nie idzie, napięcie narasta. Dlatego tak mocno pracujemy nad jednością zespołu, organizacją i komunikacją. W tej sytuacji musimy się bronić i atakować jako drużyna, a nie polegać wyłącznie na indywidualnościach - zakończył.

2 godzin temu








![Wszystkie karty odkryte. Poznaliśmy najlepszych z najlepszych [LAUREACI]](https://radiokielce.pl/wp-content/uploads/2022/05/IT_5532.jpg)






