Papszun domagał się karnego dla Legii. Po okrzyku z ławki Lecha odpowiedział: „Zamknij mordę!”

1 tydzień temu

Marek Papszun nie przebierał w słowach podczas niedzielnego spotkania Legii Warszawa z Lechem Poznań. Gdy protestował przeciwko decyzji sędziów, usłyszał okrzyk z ławki rywali. Odpowiedź szkoleniowca zarejestrowały kamery CANAL+ Sport.

Lech wygrał przy Łazienkowskiej 2:1, jednak emocje towarzyszyły także wydarzeniom poza murawą. Jeden z takich momentów pokazały telewizyjne kamery. W centrum zajścia znalazł się trener gospodarzy, który stanowczo upominał się o jedenastkę dla swojego zespołu.

W końcówce pierwszej połowy w polu karnym gości upadł Rafał Augustyniak. Papszun uznał, iż doszło do przewinienia. Dlatego zwrócił się do arbitra technicznego i domagał się reakcji. Był przy tym wyraźnie przekonany, iż decyzja powinna być korzystna dla Legii.

„Jak może nie być VAR-u? Przecież to jest karny ewidentny! Kurde, przecież to jest karny”, protestował szkoleniowiec na nagraniu CANAL+ Sport.

Jednak eksperci sędziowscy ocenili tę sytuację inaczej niż trener Legii. Adam Lyczmański i Rafał Rostkowski poparli decyzję o kontynuowaniu gry, choć wskazywali na różne aspekty starcia. Ich argumenty opisaliśmy w tekście o tym, dlaczego Legii nie należał się rzut karny w meczu z Lechem.

Papszun odpowiedział na okrzyk z ławki Lecha

Wtedy do dyskusji włączył się ktoś z poznańskiej ławki. Padło angielskie „Shut up!”, czyli „Zamknij się!”. Papszun natychmiast skierował uwagę w tamtą stronę. Jego odpowiedź była już ostrzejsza: „Zamknij mordę!”.

Według relacji Łukasza Jurkowskiego, opublikowanej w serwisie X, do trenera odezwał się Mikael Ishak. Spiker Legii przedstawiał więc reakcję Papszuna jako odpowiedź na wcześniejszą zaczepkę kapitana Lecha. Warto jednak zachować precyzję: samo angielskie sformułowanie nie zawiera wulgaryzmu.

Ishak oglądał już wtedy spotkanie spoza boiska. Szwed doznał urazu i musiał zostać zmieniony w 14. minucie. Tym samym kapitan Kolejorza bardzo gwałtownie zakończył swój udział w grze, choć później znalazł się w centrum pozasportowej historii.

Lech rozstrzygnął mecz w końcówce

Ostatecznie najważniejszy cios goście zadali dopiero w 87. minucie. Luis Palma zdobył bramkę, która zapewniła poznaniakom zwycięstwo. Legia została zatem bez punktów, mimo iż długo pozostawała w walce o korzystny rezultat.

Natomiast po spotkaniu Papszun wskazywał także na potrzebę poprawy skuteczności swojego zespołu. Podkreślał, iż przy tylu okazjach jedna zdobyta bramka nie wystarcza. Dla warszawskiej drużyny to właśnie zamienianie sytuacji na gole pozostaje konkretnym zadaniem. Słowne spięcie przy ławkach nie zmienia bowiem sportowego bilansu niedzielnego wieczoru.

Idź do oryginalnego materiału