Papszun docenił Lecha. „Wjeżdżali w nas jak w masło”

6 godzin temu

Marek Papszun podsumował przegrany 0:4 mecz z Lechem Poznań. Trener Legii nie miał wiele dobrego do powiedzenia o postawie swojej drużyny, poza tym, iż udało się jej przetrwać drugą połowę bez straty kolejnej bramki. Oddał też szacunek rywalowi.

– Specyficzny mecz, dużo się działo, niestety prawie nic dobrego dla nas. Słabo weszliśmy w ten mecz, straciliśmy gola w trzeciej minucie, natomiast to nie było dla nas zaskoczenie, bo jesteśmy na tym etapie jako drużyna, iż wiemy jak wyjść z takiej sytuacji. Kluczowa była 20. minuta i czerwona kartka z VAR-u – mówił szkoleniowiec na konferencji prasowej.

Papszun po 0:4 z Lechem: Pochwała dla drużyny, iż nie skompromitowała się jeszcze bardziej

Kamyczek, i to duży, do naszego ogródka, bo w pierwszej połowie zachowywaliśmy się jak nie my, daliśmy sobie strzelić trzy bramki, co zamknęło mecz. Pochwała dla drużyny, iż po przerwie nie skompromitowała się jeszcze bardziej, a choćby zaczęła przyzwoicie grać. Historia opowiedziana, musimy teraz myśleć o ultraważnym meczu z Widzewem u siebie – stwierdził trener.

Przyznał też, iż Lech radził sobie stanowczo zbyt łatwo z kreowaniem sytuacji.

W pressinsgu byliśmy o tempo spóźnieni, jakbyśmy przyjechali na zaciągniętym ręcznym. Z Lechem tak się nie da, trzeba dawać gazu do dechy. Zarówno w obronie wysokiej i niskiej. Lech wjeżdżał, mówiąc kolokwialnie, jak w masło. Musimy dociec dlaczego tak było. Być może popełniłem jakiś błąd w przygotowaniach – dodał.

Szkoleniowiec zdradził również, o czym rozmawiał z zespołem w przerwie spotkania.

Zwróciłem uwagę na błędy w obronie, ale mówiłem też, iż musimy być odważni z piłką przy nodze, nie tracić jej przy pierwszym kontakcie. Była mocna mobilizacja, by się nie skompromitować bardziej i druga połowa była przyzwoita – ocenił.

Przyznał także, iż wysoka przegrana to nie tylko efekt słabej gry jego drużyny, ale także świetnej dyspozycji gospodarzy.

Takie piętnaście minut jak między drugą a czwartą bramką jest dla nas nie do przyjęcia. Trzeba jednak oddać Lechowi, iż grał bardzo dobrze i prowadził zasłużenie. O wyniku nie decydowały tylko nasze błędy – podkreślił Marek Papszun.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Lech zdemolował Legię. I napisał czarną kartę w jej historii
  • Nokaut? Mało powiedziane. Lech upokorzył Legię w Poznaniu
  • Augustyniak z czerwoną kartką. Kontrowersja w hicie Ekstraklasy [WIDEO]

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału