Panom już wystarczy?

2 godzin temu



14, 15. i 17. miejsca w kwalifikacjach. Strata 1,3 sekundy i słabe nastroje w ekipie. Czy Ferrari będzie miało szanse powalczyć w 24h Le Mans?

Po kwalifikacjach

Przejście przez dość grube sito kwalifikacji do sesji Hyperpole 1 w teorii nie powinno być niczym trudnym dla pierwszej trójki ubiegłorocznej klasyfikacji generalnej WEC i zwycięzców 24h Le Mans.

A jednak… wicemistrzowie świata WEC nie awansowali wczoraj do pierwszej 15-tki stawki liczącej 18 załóg. AF Corse odpadło na 17. pozycji i z niej wystartuje do 24-godzinnego wyścigu Le Mans.

I choć nie można załamywać rąk bo to dopiero początek tygodnia, a wyścig jest bardzo długi, to jednak trzeba przyznać, iż po środzie nie jest optymistycznie. W ubiegłym roku udało się wygrać z P13, teraz awans o tyle miejsc będzie bardzo trudny. Ale nie niemożliwy.

To by nic nie dało, nie dałoby nic

Kwalifikacje w żółtym Ferrari jechał wczoraj Phil Hanson. To był mądry wybór biorąc pod uwagę nowe zasady czasówki. Problem w tym, iż Ferrari nie spodziewało się, będzie tak trudno o tempo.

Na swoim pierwszym okrążeniu Anglik przekroczył limity toru. Na drugim wyjechał zdecydowanie za szeroko już na jego początku. Dopiero ostatnie okrążenie dawało nadzieje na wywalczenie awansu do TOP-15. Hanson poprawiał się o 0,4 sekundy w pierwszym sektorze, ale w natrafił na ruch na torze i odpuścił okrążenie.

Nawet jednak, gdyby Hanson przejechał bez problemu ostatnie kółko, nie byłoby gwarancji awansu do Hyperpole 1. AF Corse #83 brakło do tego aż 0,871 sekundy.

Patrząc na optymalne sektory z przejazdów Hansona, trudno być optymistą. Sklejając je w całość, Anglik przez cały czas straciłby 0,6 sekundy do 15. miejsca.

Ferrari “daleko”

Od razu trzeba zaznaczyć, iż wyrażenie “daleko” jest w tym sezonie mocno względne. Całą stawkę hypercarów dzieliło wczoraj 2,5 sekundy, a pierwszą 15-tkę tylko 1,5 sekundy. W ubiegłym roku w kwalifikacjach różnice były znacznie większe. Ostatni tracili 3,5 sekundy, a pierwsza 10-tka zmieściła się w 1,1 sekundy. Teraz jest to 0,8 sekundy.

Różnice nie są zatem duże i tym większa będzie waga czysto przejechanego wyścigu – bez kar, z równym tempem. Ważne będzie również szczęście podczas slow zonów i neutralizacji.

Tu kryje się pocieszenie dla nas. AF Corse #83 to najrówniej jeżdżący skład, który zarazem jest bardzo szybki. Dotychczas Robert Kubica, Yifei Ye i Phil Hanson popełniali bardzo mało błędów na torze, skutkujących wypadkami czy karami. I o ile tak pozostanie to biorąc pod uwagę małe różnice czasowe w stawce, nie jesteśmy na straconej pozycji.

Czysto przejechany wyścig z odrobiną szczęścia może dać Robertowi i jego kolegom bardzo wysokie miejsce.

Skąd ta obniżka formy?

Przyczyn na pewno jest kilka. Przede wszystkim, rywale Ferrari zrobili postęp, wykorzystując tokeny rozwojowe i ulepszając swoje konstrukcje.

Ale nie czarujmy się… Genesis z nowym autem nie byłoby w stanie być szybsze od Ferrari w normalnych okolicznościach. Nienormalne okoliczności stworzyły prawdopodobnie wskaźniki Balance of Performance.

Od początku sezonu nie są one łaskawe dla Ferrari, ale nie znamy ich szczegółów – dane zostały bowiem ukryte przed wszystkimi i żadnemu z członków zespołów nie można o tym mówić pod groźbą surowych kar.

Z zewnątrz wygląda to tak, jakby organizatorzy serii i 24h Le Mans powiedzieli Ferrari: Słuchajcie, wy się już nawygrywaliście, teraz czas na innych. I w związku z tym doważono Ferrari, odejmując prototypom stajni moc. Chyba aż za bardzo.

Teraz czas na sesje Hyperpole, po których poznamy lepiej układ sił w stawce. Awans któregoś z fabrycznych Ferrari do Hyperpole 2 będzie wynikiem dającym nadzieję.



Idź do oryginalnego materiału