Polscy piłkarze spadli do dywizji B Ligi Narodów w listopadzie 2024 roku. W meczu decydującym o pozostaniu wśród elity Biało-Czerwoni jeszcze pod wodzą Michała Probierza ulegli Szkocji 1:2. W efekcie tej porażki nasza reprezentacja zajęła ostatnie miejsce w grupie 1 z dorobkiem zaledwie czterech punktów.
REKLAMA
Zobacz wideo Ta sprawa budzi kontrowersje. Tascher: Chciano zamknąć jej usta. To absolutnie fatalne
Polacy poznali rywali w Lidze Narodów
W czwartkowy wieczór w Brukseli odbyło się losowanie fazy grupowej Ligi Narodów 2026/27. Polacy byli rozstawieni w koszyku pierwszym. Kadra Jana Urbana trafiła do grupy 4. Z drugiego koszyka udało nam się uniknąć takich drużyn jak Szwajcaria, Austria czy Ukraina. Losujący Patrick Vieira przydzielił do naszej grupy Bośnię i Hercegowinę, która także spadła z elity w tym samym czasie co nasza reprezentacja. Obydwie nacje spotkały się w rozgrywkach Ligi Narodów w 2020 roku. Wtedy dwa spotkania padły łupem Biało-Czerwonych (2:1 na wyjeździe i 3:0 przed własną publicznością).
Z trzeciego koszyka do naszej grupy trafiła Rumunia, zaś pierwotnie z czwartego dolosowano do nas Kosowo, ale w związku z tym, iż ten kraj nie może znaleźć się w jednej grupie razem z Bośniakami, nastąpiła zmiana. Szwecja będąca w grupie 3 trafiła do naszej, zaś Kosowo zostało przesunięte w miejsce Szwedów.
Zobacz też: Polacy poznali rywali w Lidze Narodów, a tu takie słowa Jana Urbana
Eksperci komentują losowanie
Artur Wichniarek skomentował "na gorąco" wyniki losowania. Były piłkarz nie krył zadowolenia z tego, jakich rywali będzie miała nasza kadra w Lidze Narodów. - Rewelacyjna grupa na granie o awans do dywizji A. Myślę, iż Szwedzi się odbudują, więc to będzie fajny dwumecz. Jak dla mnie, to jest to fajne losowanie - przyznał.
Cezary Kawecki także wypowiedział się w "Kanale Sportowym" na temat losowania. - Pierwsze wrażenie raczej pozytywne. Cały czas w ostatnim czasie mówiliśmy o Szwecji, która grała katastrofalnie, ale kiedyś w końcu musi odpalić. Zobaczymy, czy stanie się to w barażach, czy w Lidze Narodów. Jestem umiarkowanie zadowolony, gdyż są to ciekawi rywale pod takim względem, iż nie będą to takie potęgi, które mieliśmy w ostatnich Ligach Narodów. Są to raczej przeciwnicy na naszym poziomie, więc nie spodziewam się tu takich wyników jak choćby z Holandią swego czasu - ocenił.
Co dalej z Urbanem?
Na kanale "Meczyki" tuż po zakończeniu losowania swoje zdanie na temat rywali Biało-Czerwonych wyraził Roman Kołtoń. - Jestem zadowolony z losowania. Nie obrażam się na rzeczywistość, gdyż czasem widziałem losowania świetne, które kończyły się katastrofą, jak np. eliminacje do mundialu w RPA 2010 za kadencji Leo Beenhakkera. Z każdą z tych drużyn jesteśmy w stanie powalczyć. Pytanie, co będzie z nami, Bośnią czy Szwecją w kontekście mundialu. My teraz kreślimy terminarz na koniec roku, a tymczasem przed nami są baraże. I co wtedy, gdy zagramy w nich tylko jedno spotkanie? A co gdy zagramy dwa, a potem mundial? - komentował dziennikarz.
Co z Janem Urbanem w przypadku, gdyby reprezentacja Polski nie awansowała na mundial? Kołtoń nakreślił interesujący scenariusz. - Myślę, iż Cezary Kulesza będzie bardzo ostrożny w tym temacie, choćby wtedy, gdyby Urbanowi nie udało się awansować na mundial, gdyż już wiele razy się spalił w tym temacie. jeżeli nie będzie jakiejś klęski to prezes moim zdaniem zatrzyma selekcjonera na stanowisku. Kulesza już bardzo się zamotał w tej kwestii za swojej kadencji, więc uważam, iż tutaj będzie się powstrzymywał - nakreślił.

2 godzin temu














