Przed tygodniem Ewa Swoboda zwróciła się z niecodzienną prośbą do swoich fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych. Polska lekkoatletka poprosiła, by obserwujący jej kanał zgłaszali konto na Facebooku, które prowadzone jest przez oszusta.
REKLAMA
Zobacz wideo Ewa Swoboda halową mistrzynią Polski! "Nie było wspaniale"
"Hejka kochani! Przychodzę do Was po pomoc, proszę Was o zgłaszanie tego profilu na fb. Ktoś kradnie mi zdjęcia z Instagrama i dodaje te tam w 'moim imieniu'. Widzę, iż wiele osób się na to nabiera. Sama zgłaszałam profil już 2418 razy, ale niestety nic to nie daje. Kliknijcie zgłoś -> fałszywy profil -> firma -> Ewa Swoboda (wyskoczy Wam mój prawdziwy profil fb) Dziękuję, całusy" - napisała Swoboda.
Oficjalny fanpage Swobody na Facebooku ma 225 tys. obserwujących. Ten fałszywy, mimo iż zdecydowanie mniejszy, obserwuje już ponad 30 tys. osób. Kradzione z oficjalnych kanałów zdjęcia zbierają więc dużą liczbę komentarzy i reakcji.
Mimo iż Swoboda wielokrotnie zgłaszała konto prowadzone przez oszusta, zawodniczka nie doczekała się jeszcze żadnej reakcji ze strony Facebooka. Mimo iż strona weryfikuje i sprawdza konto, wciąż ani go nie zawiesiła, ani tym bardziej nie usunęła.
Oszust podszywa się pod Swobodę
"Nie usunęliśmy strony. Aby nasz proces weryfikacji był w jak największym stopniu sprawiedliwy, używamy tego samego zestawu Standardów społeczności do weryfikacji wszystkich zgłoszeń. Sprawdziliśmy tę stronę i stwierdziliśmy, iż nie narusza naszych Standardów społeczności" - to komunikat, jaki cytuje portal sport.se.pl, który również zgłosił konto prowadzone przez oszusta.
Nieprawdziwe konto Ewy Swobody można zgłaszać w tym miejscu.
To kolejny problem 27-latki, który pojawił się w tym roku. O pierwszym Swoboda sama opowiedziała na początku lutego po starcie na Orlen Cup w Łodzi. - Jestem już stara, niedługo kończę przygodę ze sportem. Tak naprawdę już nie mam siły. Brakuje mi motywacji, jest mi ciężko. Jeszcze ten rok pobiegam, zobaczymy co będzie w następnym - powiedziała na antenie TVP Sport.
Kilkanaście dni później po mistrzostwach Polski, na których Swoboda została mistrzynią kraju na 60 m, zawodniczka odniosła się do tamtych słów. - W życiu każdego sportowca przychodzi moment, w którym jesteśmy zmęczeni. W tym roku po raz pierwszy przeżywałam coś takiego. Nie wiedziałam, jak mam się z tym czuć, jak powinnam reagować. Wszystko mnie przytłoczyło, sytuacja mnie przerosła. Byłam przebodźcowana, zmęczona, niewyspana. To był naprawdę duży dołek psychiczny, ale na szczęście powoli z niego wychodzę - stwierdziła.