W ostatnich latach krajobraz polskich zawodów Pucharu Świata zmienia się nieznacznie. Doskonale znamy Zakopane - Krupówki czy okolice Wielkiej Krokwi. W Wiśle też wszystko zwykle wyglądało podobnie - do tego roku. Przechodząc przez centrum miasta w grudniu dało się zauważyć jedno miejsce, którego do tej pory tam nie było. Okazało się, iż niedaleko rynku powstaje budynek ściśle związany ze skokami. A konkretniej - nowa inwestycja Adama Małysza.
REKLAMA
Zobacz wideo Nowa inwestycja Małysza. Kosztowała 25 mln złotych
Nowa inwestycja Małysza kosztowała ponad 25 mln złotych. Oto, co będzie można tam zobaczyć
Chodzi o Beskidzkie Centrum Narciarstwa imienia Adama Małysza. To nowa, nieco zmieniona, forma galerii trofeów jednego z najlepszych skoczków w historii.
Stara galeria powstała w 2007 roku i gromadziła w jednym budynku ponad 1000 eksponatów z całej kariery "Orła z Wisły". Znajdowała się jednak kawałek od centrum miasta, w dość przestarzałym budynku fundacji Adama i Izabeli Małyszów. Od kilku lat Małysz zwracał uwagę, iż jego galeria była zalewana przy obfitych opadach w Wiśle, a do tego nie była już tak licznie odwiedzana przez kibiców.
Adam MałyszFot. Agnieszka Morcinek / Agencja Wyborcza.pl
- Mamy dosyć tanie bilety, więc raczej nie zarabiam na tym dużo. Są takie miesiące, iż i trzeba do tego dokładać, bo prąd kosztuje, trzeba opłacić pracowników. Na pewno okres od października do grudnia w przypadku tego miejsca jest dość ciężki. Najlepszy jest maj, okres matur, gdy przyjeżdżają wycieczki, żeby nie przeszkadzać tym piszącym. Ale żeby to był biznes przynoszący kokosy, to nie. Często jest tak: wlał, wylał - mówił nam szczerze Małysz w długiej rozmowie z 2024 roku.
Od kilku lat pojawiał się zatem pomysł, żeby we współpracy z wojewodą śląskim i władzami miasta stworzyć nowy projekt. Ostatecznie stanęło właśnie na stworzeniu Beskidzkiego Centrum Narciarstwa, którego Małysz został patronem. Będzie też bohaterem głównej wystawy prezentowanej w nowym miejscu na mapie Wisły. Ta wystawa ma być o wiele bardziej multimedialna i nowoczesna niż ta, którą kibice pamiętają z galerii otwartej 19 lat temu. Tamta na początku swojego istnienia słynęła z tego, iż nie można było robić zdjęć w sali z najważniejszymi trofeami Polaka - czterema Kryształowymi Kulami, medalami olimpijskimi i tymi z mistrzostw świata. Odwiedzających straszono monitoringiem. Teraz wszystko ma być dostępne dla turystów, a choćby znacznie bardziej przystępne - merytoryczną częścią wystawy zajęła się firma New Amsterdam z Krakowa, która pracowała np. przy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Inwestycję zainicjowali Adam Małysz, były marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski oraz burmistrz Wisły Tomasz Bujok. Jej pełny koszt to 25 830 737,27 złotych. Z tych ponad 25 milionów blisko 18 milionów to środki pozyskane dzięki Funduszom Europejskim Unii Europejskiej.
Otwarcie "może w maju". Małysz miał ofertę z innego miasta, ale ją odrzucił
Otwarcie BCN jednak się opóźnia. Gdy byliśmy w Wiśle w grudniu, widać było jeszcze, iż na zewnątrz jest trochę elementów do wykończenia i wokół bryły budynku przez cały czas jest plac budowy, ale pozostało już przede wszystkim wypełnienie przygotowywanych sal. Planowo wszystko miało zostać ukończone pod koniec 2025 roku, ale teraz Małysz przyznaje nam, iż to uda się raczej wiosną 2026. - Może w maju - mówi z nadzieją prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Jak sam Małysz widzi tę nową atrakcję w Wiśle? - Będzie już nowoczesna, żeby też młodzież trochę zainteresować. Będzie część rajdowa, będzie też sporo starych nart, bo ja jestem ich zbieraczem. Będzie tam pokazane trochę historii. Ale też będzie trochę multimediów - wskazuje. - Miałem propozycję z innego miasta, nie powiem, z jakiego. Jak poszedłem do naszego burmistrza, to burmistrz powiedział "No nie, nie, jak to tak? Z Wisły się chcesz wyprowadzić?". Ja mówię: "No nie chciałbym, ale moja stara galeria stała się już za małym i zbyt przestarzałym miejscem". I stąd wtedy powstał pomysł, żeby stworzyć taką nowoczesną galerię - tłumaczy Małysz.
Poza Małyszem i tym, co sam zgromadzi w budynku, tematem wystaw będzie historia narciarstwa w Beskidach. A z nią przedstawienie sylwetek m.in. Stefana Huli, Jana Raszki, Jana Kawuloka, Jana Szturca, Piotra Fijasa, Aleksandra Zniszczoła czy Piotra Żyły. Najwięcej do zmieszczenia w gablotach BCN miałby na pewno ten ostatni. Sam, choć wie, iż centrum powstaje i ma mieć go uwzględnionego na wystawie, nie wie jeszcze, co tam się znajdzie i co ewentualnie przekaże do wnętrza budynku. - To jest do ustalenia, ale fajnie, iż coś takiego powstaje - mówi Żyła. I dodaje, iż sam nigdy nie chciał mieć swojej galerii czy jakiegoś rodzaju muzeum. - Moje trofea są u rodziców w pensjonacie w Ustroniu. I kto chciał, ten mógł i dalej może je tam zobaczyć - przekazuje skoczek.
Galeria Stocha przeżywa oblężenie
W Zakopanem, gdzie w ten weekend realizowane są zawody Pucharu Świata, oblężenie przeżywa za to galeria trofeów Kamila Stocha - Kamiland. Odwiedza ją po kilkaset gości dziennie. To w końcu ostatnie konkursy trzykrotnego mistrza olimpijskiego na Wielkiej Krokwi, więc nie ma co się dziwić wielkiemu zainteresowaniu kibiców.
Wizyta w Kamilandzie przed zawodami to dla wielu wręcz obowiązek. - Oczywiście znam galerię Kamila, byłem w niej. Jest bardzo fajna, wszystko jest tam uporządkowane tematycznie, jest multimedialna - zachwala Małysz. I absolutnie nie chce się licytować, w czyjej galerii będzie więcej trofeów. - Wiadomo, iż Kryształowych Kul ja mam więcej, ale Kamil ma złote medale olimpijskie, których ja nie mam - uśmiecha się prezes PZN.
W sobotę skoczkowie rywalizowali w Zakopanem w konkursie duetów. Niedzielne zawody indywidualne PŚ, ostatnie dla Stocha na Wielkiej Krokwi, rozpoczną się o godz. 16. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

8 godzin temu














