Oto najwięksi przegrani Ligi Mistrzów. "To hańba dla tego klubu"

2 godzin temu
- Wydawało się wręcz niemożliwe, żeby się nie zakwalifikować. To hańba dla tego klubu. Jak mogliśmy ponieść taką porażkę? - dziwił się Eric Di Meco, legenda Olympique'u Marsylia po zaskakującej przegranej 0:3 z Club Brugge, która wyrzuciła klub z Ligi Mistrzów. Cała Francja jest wstrząśnięta środowymi wydarzeniami. Paskudne nastroje panują też w samej drużynie. Jej trener wskazał, kto odpowiada za ten blamaż, choć inni się z tym nie zgadzają.
Środowy wieczór przyniósł ostateczne rozstrzygnięcia Ligi Mistrzów. Poznaliśmy uczestników 1/8 finału, drużyny, które powalczą w 1/16 finału, a także tych, którzy na wiosnę w rozgrywkach już się nie pojawią. Jednym z największych pechowców wydaje się być... Olympique Marsylia. Przed 8. kolejką francuska ekipa zajmowała 19. lokatą i była niemal pewna dalszej gry w LM. A jednak głęboko się rozczarowała. W decydującym meczu uległa aż 0:3 Club Brugge, tracąc dwie bramki już w pierwszych 11 minutach. Tuż po ostatnim gwizdku wciąż miała szansę, by awansować do 1/16 finału. Plasowała się na 24. lokacie, ostatniej, która daje przepustkę. W szatni przeżyła wielki szok. W ósmej minucie doliczonego czasu gry Benfica Lizbona strzeliła gola Realowi Madryt i zakwalifikowała się do baraży, wypychając z nich Olympique.

REKLAMA







Zobacz wideo Jak piłkarze radzą sobie z hejtem? Łukasik: Najgorsze to, gdy przypną nam łatkę



Olympique Marsylia się skompromitował. Gorzkie słowa działacza
Nic więc dziwnego, iż nastroje w drużynie z Marsylii były koszmarne. Było to widać m.in. w pomeczowych wywiadach. Na blamaż zareagował trener. - To zły dzień, za który jesteśmy zmuszeni przeprosić. Oglądając mecz, trzeba to powiedzieć wprost: nie zasłużyliśmy na awans - zaczął Roberto de Zerbi, cytowany przez "RMC Sport". - Awans przepadł w szatni, ale już po ostatnim gwizdku kipiała w nas złość. Bo grając w ten sposób... nie mogliśmy liczyć na zwycięstwo - dodawał, po czym wskazał winnego. - Trener ponosi główną odpowiedzialność. (...) Ale czy mogę to naprawić samemu? W przeszłości rzadko doświadczałem czegoś takiego. To straszna porażka, bez wymówek. To wstyd - bił się w pierś szkoleniowiec, apelując też do piłkarzy, by wyciągnęli wnioski.


Ze stwierdzeniem, kto jest winny, nie zgadzał się Medhi Benatia, dyrektor sportowy klubu. - jeżeli w polu karnym jest zawodnik, a czterech naszych piłkarzy go obserwuje, zamiast działać, to czy jest to wina trenera? Absolutnie nie. Mam szczerą nadzieję, iż niektórzy zawodnicy się zastanowią - grzmiał, podkreślając jednocześnie, iż nie wszyscy zawiedli. A na tym nie zakończył. - Mam nadzieję, iż będzie miało to konsekwencje i iż zadadzą sobie adekwatne pytania. (...) To była okropna noc, wręcz haniebna. (...) Ponosiłem porażki w karierze, ale rzadko czułem taki wstyd - stwierdził.
Zobacz też: Bramkarz pogrążył Real Madryt w 98. minucie. Wypalił: "To powiedział mi Mourinho".


Wrze we Francji
Nie tylko działacze byli wściekli na grę zespołu, ale i kibice. Jasno dali znać o tym w mediach społecznościowych, choć nie tylko tam. - Szczerze mówiąc, choćby nie wiem, co mam powiedzieć. Wydawało się wręcz niemożliwe, żeby się nie zakwalifikować. To hańba dla tego klubu. Jak mogliśmy ponieść taką porażkę? Jesteśmy idiotami wieczoru, mam już dość. Jako kibic OM... Po co się na to narażam w wieku 62 lat? Po co się tak katuję takimi meczami? - mówił Eric Di Meco, były piłkarz Olympique'u, który do dziś pozostaje jego wiernym fanem. - Dziś wieczorem przebili się przez mur wstydu. To gorsze niż cokolwiek innego - to z kolei opinia Daniela Riolo, francuskiego komentatora.
Idź do oryginalnego materiału