Oto co zrobiła Ostapenko w Australian Open. 79 minut i koniec

2 godzin temu
Jelena Ostapenko udanie rozpoczęła Australian Open. Jedna z najbardziej niewygodnych rywalek Igi Świątek bez większych komplikacji awansowała do drugiej rundy. We wtorek potrzebowała 79 minut, by uporać się z Rebeccą Sramkovą. Choć w drugim secie niemal roztrwoniła prowadzenie 4:0, ostatecznie zwyciężyła 6:4, 6:4.
Jelena Ostapenko bywa nazywana "koszmarem Igi Świątek". Wszystko przez to, iż Polka jeszcze ani razu nie była w stanie jej pokonać, mimo iż grały ze sobą aż sześć razy. Na szczęście po losowaniu okazało się, iż w tegorocznym Australian Open mogą na siebie trafić dopiero w półfinale. Scenariusz przez cały czas jest aktualny, bo Łotyszka spokojnie przeszła pierwszą rundę.

REKLAMA







Zobacz wideo Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki! Senegal mistrzem! [SKRÓT MECZU]



To był pierwszy mecz Ostapenko w Australian Open. Tak sobie poradziła
Na pierwszy występ w Melbourne Ostapenko musiała czekać aż do wtorku. Jej przeciwniczką była Rebecca Sramkova. Początkowo Słowaczka postawiła trudne warunki. Panie długo grały punkt za punkt. Gdy Ostapenko udało się przełamać, Sramkova odpowiedziała tym samym. Od stanu 2:3 faworyzowanej 28-latce udało się jednak zdobyć trzy punkty z rzędu. To otworzyło Łotyszce drogę do wygranej w całym secie. W końcu dopięła swego i po 38 minutach prowadziła 6:4.


Zwycięstwo w pierwszej partii było w pełni zasłużone. Ostapenko popełniała mniej błędów własnych i miała więcej zagrać kończących. Swoją wyższość udowodniła także w drugiej odsłonie. Rozpoczęła ją od wygrania czterech gemów z rzędu. Przy swoim podaniu praktycznie nie dawała przeciwniczce szans. Uderzała mocno i precyzyjnie z dalszej części kortu. Sramkova momentami wyglądała na naprawdę bezradną.
Ostapenko prowadziła już 4:0. Rywalka rzuciła się w pogoń. Nic z tego
Słowaczce udało się odpowiedzieć dopiero przy stanie 4:0. Zdobyła pierwszy w tym secie punkt przy własnym serwisie, a potem wywalczyła breakpointa. Ostapenko się jednak obroniła i wyszła na 5:1. Sramkova nie dała za wygraną i niespodziewanie wygrała trzy kolejne gemy, a przy stanie 5:4 obroniła dwie piłki meczowe. Na więcej nie było jej już stać. Ostapenko za trzecim razem już się nie pomyliła i od razu wydała okrzyk radości. Zwyciężyła w całym meczu 6:4, 6:4 i to ona zapewniła sobie awans.


W kolejnej rundzie rywalką Jeleny Ostapenko będzie Xinyu Wang. Chinka tego samego dnia pokonała reprezentantkę Ukrainy Anhelinę Kalininę 6:3, 6:3.
Idź do oryginalnego materiału