Po wielu miesiącach przekładania meczu, zmieniania terminów i bojkotach kibiców wreszcie rozegrano spotkanie o Superpuchar Polski. Zmierzyły się Jagiellonia Białystok i Wisła Kraków, a lepsi okazali się mistrzowie Polski. Po golu Mikiego Villara, byłego zawodnika Wisły, wygrali 1:0 i zdobyli kolejny puchar do krajowej gabloty.
REKLAMA
Zobacz wideo Szef KSW ostrzega: Pudzianowski tylko na tym straci
Tak zachował się dyrektor Jagiellonii Białystok. Klasa po wygranej w Superpucharze
Oczywiście po wygranej piłkarze Jagiellonii oddali się świętowaniu triumfu na Stadionie Narodowym, gdzie niestety brakowało zorganizowanego dopingu ze strony ich kibiców. Zespół Adriana Siemieńca na murawie odebrał puchar, a także należne medale. Niestety nie obyło się bez przykrej niespodzianki i błędu PZPN-u, który organizował spotkanie.
Paweł Gołaszewski z "Piłki Nożnej" poinformował w serwisie X, iż dla zwycięzców organizatorzy przygotowali o jeden medal za mało. W związku z tym jeden z członków sztabu szkoleniowego Jagiellonii "krążka" nie otrzymał podczas ceremonii medalowej.
Wówczas do akcji wkroczył Łukasz Masłowski i...oddał swój medal członkowi sztabu, dla którego zabrakło pamiątki. Zachowanie dyrektora sportowego Jagiellonii z pewnością zasługuje na uznanie i jest pokazaniem dużej klasy.
Klasą nie jest jednak pomyłka ze strony organizatorów i brak odpowiedniej liczby medali. Pozostaje liczyć, iż brakująca nagroda i tak trafi w ręce dyrektora Masłowskiego, bo ten ponosi dużą odpowiedzialność za zbudowanie drużyny i dobre wyniki mistrzów Polski, więc i również za wygranie Superpucharu.