Przegrane oba mecze i srebrne medale za sezon 2026 PGE Ekstraligi – Andrzej Rusko zdaje sobie sprawę, iż „Spartanie” byli blisko, ale celu nie udało się zrealizować. – Brak Bartka Kowalskiego spowodował, iż w fazie play-off nie mieliśmy marginesu błędu. Gdy którykolwiek z zawodników miał słabszy moment, to od razu odbijało się na wyniku drużyny – powiedział po niedzielnych zawodach prezes Rusko.
– Sami wiecie, iż ta kontuzja Kowalskiego była najgłupsza, jaka mogła być. Zawodnik przed nim miał uślizg, wsadził mu motocykl pod koła. Nie mogę mieć pretensji do Bartka. Jestem przeciwnikiem, by podczas fazy play-off pozwalać zawodnikom na starty w dodatkowych turniejach. Oczywiście mają mecze w Szwecji, jest Grand Prix, czy mistrzostwa Europy, ale wszelkie śmieszne turnieje pod tytułem np. o puchar prezydenta, czy jakieś inne, to powinniśmy sobie odpuszczać. Uważam, iż nie powinien jechać w Żarnowicy, ale to jest pytanie do sztabu szkoleniowego, bo ktoś tę zgodę dał – stwierdził prezes Betard Sparty Wrocław.
Andrzej Rusko o Protasiewiczu i Kurtzu
Działacz z Wrocławia podkreślił, iż – jego zdaniem – we wspominanych turniejach zawodnicy z niższej półki ryzykują, aby pokazać się na tle renomowanych rywali. Chcą za wszelką cenę pozyskać sponsorów. – Różne rzeczy tam się dzieją, nie ma fair play, nie szanuje się kości, tylko walczy o życie – mówił Andrzej Rusko.
W niedzielny wieczór „Spartanie” męczyli się na własnym torze. O wyprzedzanie było bardzo trudno. Dziennikarz speedwaynews.pl zapytał prezesa o postawę Brady’ego Kurtza, który w niedzielę zaczął wygrywać, gdy sprawa tytułu była rozstrzygnięta.
– Myślę, iż w tym sezonie ma więcej kłopotów, niż w poprzednim. Wiem, iż przed finałem w Toruniu spalił mu się tyrystor. Ciężko mi odpowiadać na takie pytania. Od tego sezonu nie byłem tak blisko z zawodnikami. Zostawiłem więcej przestrzeni dla Piotra Protasiewicza. Uważałem, iż skoro go wzięliśmy, to trzeba mu dać możliwość zagrania się z zespołem. Nie narzucać mu przyjętych rozwiązań. Miał dużą swobodę w podejmowaniu decyzji. Teraz usiądziemy i będziemy analizować co się udało, a co się nie udało. Sport jest tylko sportem, a zawodnicy to tylko ludzie – wskazał prezes Rusko.
Andrzej Rusko przypomniał, iż w Toruniu świetnie zaczął Artiom Łaguta, a końcówkę miał wyraźnie słabszą. Ceniony działacz przyznał też, iż czuł nowy impuls po wymianie Dariusza Śledzia na Piotra Protasiewicza. – Zawsze powtarzam jednak, iż oceniam efekty. Jesteśmy stopień wyżej niż przed rokiem, ale znów potknęliśmy się na Toruniu. Mam nadzieję, iż w kolejnym sezonie będziemy potrafili uniknąć błędów – podsumował prezes WTS Sparty Wrocław.
Co dalej?
W sezonie 2027 Sparta postawi na Jakuba Krawczyka lub Francisa Gustsa. Prezes otwarcie przyznał, iż nie chce, by jeden z nich siedział na ławce rezerwowych. Decyzję podejmie sztab szkoleniowy. Wrocławianie wierzą, iż uda się wykorzystać potencjał Krzysztofa Harendarczyka, natomiast nie zamierzają wywierać na nastolatku zbyt dużej presji.
Kibice z Dolnego Śląska czekają na tytuł mistrzowski od sezonu 2021. Z zazdrością patrzą na PRES Toruń. W grodzie Kopernika właśnie fetują kolejne złoto.















