Oni są przyszłością polskiego żużla. Ważne słowa trenerów

speedwaynews.pl 4 dni temu

Drużynowy Puchar 2. Ekstraligi w kategorii 500R zawitał do Łodzi na dwa dni. We wtorek odbyła się trzecia runda tego cyklu, a o jej krótkie podsumowanie pokusiliśmy się TUTAJ. Niestety, łódzka publiczność często oglądała upadki. Jeden z nich, a konkretnie ten Karola Ostrowskiego reprezentującego barwy ZKS Stali Rzeszów, zakończył się nieszczęśliwie. Zawodnik opuścił tor w karetce i nie był zdolny do kontynuowania zawodów. Postanowiliśmy więc zapytać trenera Kamila Brzozowskiego o stan zdrowia zawodnika.

– Pierwsze zawody po licencji, wiadomo, chłopak chciał się pokazać, wdarło się tu dużo stresu. Nieszczęśliwy upadek na pierwszym łuku, [Karol – dop. red.] trochę narzekał na ból lewej ręki, ale wszystko wskazuje na to, iż jest to tylko stłuczenie. W razie czego pojechał na kontrolne prześwietlenie tej ręki, ale miejmy nadzieję, iż wszystko będzie okej i pojedzie w kolejnych zawodach – przekazał nam trener młodych „Żurawi”.

Karetka zabierająca Karola Ostrowskiego po biegu 12 wtorkowych zawodów

Ostatecznie jednak zawodnik nie wystartował w środowej rundzie. Mówiło się o potencjalnym złamaniu, więc postanowiliśmy dopytać raz jeszcze, gdy już było więcej wiadomo. Potwierdziły się przypuszczenia trenera Brzozowskiego. Łódzki szpital twierdził, iż doszło do złamania, ale lekarze w Rzeszowie zaprzeczyli tej diagnozie i jak powiedział nam trener – ręka była wyłącznie „obita”. Brzozowski przewiduje, iż w przeciągu tygodnia lub maksymalnie dwóch zawodnik powinien wrócić do jazdy.

Czekamy na łódzką młodzież

Porozmawialiśmy też z trenerem gospodarzy, Maciejem Jąderem. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż obaj zawodnicy reprezentujący Orła, czyli bracia Fabian i Maksymilian Brożyna, są wypożyczeni z Krosna. Skierowaliśmy więc do trenera pytanie o potencjalnych wychowanków Orła.

– To nie tak, iż tu nic nie działa. Może nie możemy tego nazwać konkretnie szkółką, ale mamy zawodników, którzy przyjeżdżają, szkolą się i będą w przyszłości reprezentować nasz klub. Staramy się, chłopaki tutaj trenują i mam nadzieję, iż zdadzą licencję i niedługo będziemy mieli swoich wychowanków – odpowiedział nam trener H.Skrzydlewska Orła Łódź.

Środowe déjà vu

Już następnego dnia odbyła się inna runda tych samych rozgrywek w Łodzi. Celowo ominąłem tu słowo „kolejna”, bo była to… runda piętnasta, przełożona z sierpnia. Jej podium wyglądało podobnie do rundy wtorkowej – z kompletem punktów i zwycięstwem zawody zakończył Grupa Metrocars ROW Rybnik, na drugim miejscu uplasowali się reprezentanci Orlen Cellfast Wilków Krosno, a trzecie miejsce zajęli bracia Brożyna broniący kolorów H. Skrzydlewska Orła Łódź. Pełny zapis relacji z wydarzenia jest dostępny TUTAJ, a o podsumowanie dwóch żużlowych dni poprosiliśmy trenerów drużyn z Rybnika oraz Krosna.

Środowe zawody były przesunięte o pół godziny do przodu i rozpoczęły się o 16:30 zamiast planowanej 17. Nieoficjalnym powodem miały być prognozy sugerujące opady deszczu. To jednak w żaden sposób nie przeszkodziło drużynom w przygotowaniu do zawodów, a deszcz na Moto Arenie ostatecznie się nie pojawił. Trener „Rekinów” – Antoni Skupień, żartobliwie podsumował, iż „nawet i dobrze, bo szybciej będziemy w domu”.

A jak czują się mistrzowie łódzkiego owalu?
– Czujemy się dobrze, bo w tym roku nie przegraliśmy narazie żadnej rundy. To jest ekipa, która w ubiegłym roku zdobyła mistrzostwo Ekstraligi w klasie 500R – przypomniał trener rybnickiej młodzieży.

Zapytany o to, czy reprezentanci ROW-u mogą zostać przyszłymi nowymi juniorami dorosłej drużyny, odpowiedział iż tak właśnie przypuszcza.

Antoni Skupień – trener ROW-u Rybnik

Przyszłość polskiego żużla?

Ireneusz Kwieciński, trener Orlen Cellfast Wilków Krosno, zapytany o nastroje po dwóch drugich miejscach nie był tym faktem przejęty.

– Dobrze się czujemy, pojeździliśmy dużo [każdy pojechał po sześć biegów danego dnia – przyp. red.]. To jest ważne, iż chłopcy nie jeżdżą tylko na treningach. Wiadomo, choćby najlepszy trening nie da tyle, co zawody najwyższej rangi. Ale to ściganie z kolegami z innych klubów bardzo pomaga. Przypomnę jeszcze, iż dwa drugie miejsce i jedno trzecie miejsce to moi chłopcy, w końcu wychowankowie Krosna, wypożyczeni do Łodzi. To też fajna sprawa, iż nie musimy rotować i nikt nie siedzi na ławce, tylko wszyscy mogą pojeździć, co prawda w barwach innej drużyny, ale ściganie jest to samo.

Z kategorii 500R niedaleko już do „dorosłych” motocykli. O procesie przejścia również opowiedział nam trener Kwieciński.

– Różnica w motocyklach to tak naprawdę jedna zwężka w gaźniku, którą można wyciągnąć i łatwiej jest się do tego przystosować. Powiem szczerze, iż to są chłopcy, którzy nauczyli się już na tyle jeździć, iż w przyszłości są planowani do składu. Z tej kategorii bardzo płynnie można przejść na 'pełne pięćsetki’. Jest to ich ostatni sezon w gronie 500R, bowiem kończą piętnaście lat w sierpniu, wrześniu i listopadzie, więc będą planowani już na przyszły rok na 500cc.

Adam Bożek żegnający się z łódzką publicznością po środowych zawodach

Grupa Metrocars ROW Rybnik stoi na czele tabeli Drużynowego Pucharu 2. Ekstraligi 500R, z pięciopunktową zaliczką nad Orlen Cellfast Wilkami Krosno. Na trzecim miejscu są ex aequo H.Skrzydlewska Orzeł Łódź i Agregaty.pl PSŻ Poznań. Następna runda rozgrywek odbędzie się w Poznaniu 18 maja o godzinie 17. Zabraknie tam jednak drużyny rybnickiej (w rozgrywkach bierze udział osiem drużyn, natomiast w pojedynczych zawodach startuje siedem). W ich miejsce pojawi się pauzująca w Łodzi drużyna TŻ Ostrovii Ostrów.

zdjęcia w tekście: Borys Wierstakow, speedwaynews.pl

Idź do oryginalnego materiału