W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.
Timothy Ouma po sezonie 2025/2026 wraca z wypożyczenia do Czech, dlatego tej wiosny jest tak jakby na bocznym torze. Kenijczyk jednak normalnie trenuje, jest do dyspozycji trenera, dziś 2 raz tej wiosny i pierwszy raz od marcowego spotkania w Łodzi otrzymał szansę od początku. Mecz Oumy od pierwszej minuty był dobrą okazją, by 3 raz w tym sezonie bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach cyklu „Oko na grę”.
Reklama
OPIS GRY:
—
Timothy Ouma wyszedł na mecz z Legią Warszawa od początku, bowiem trener Niels Frederiksen chciał zwiększyć średnią wzrostu swojej drużyny. Duńczyk często przekonuje, iż bardziej skupia się na grze swojej drużyny i nie przywiązuje aż tak dużej wagi do gry rywali, jednak tym razem z dużym respektem podszedł do Legii Warszawa desygnując rezerwowego dotąd zawodnika, by zniwelować atuty przeciwnika. Można było obawiać się, który Ouma wylosuje się 26 kwietnia 2026 roku. Czasem Kenijczyk gra solidnie, innym razem słabo, stać go na żółtą kartkę przykładowo w 13 minucie i choćby na bezpośrednią czerwoną jeszcze przed przerwą.
Timothy Ouma akurat dnia 26 kwietnia 2026 roku rozegrał jeden z lepszych, a być może choćby najlepszy mecz w niebiesko-białych barwach. Afrykanin od początku był zdeterminowany mając ten sam cel, co wszyscy. W 3 minucie gry Timothy Ouma podając do prawej strony brał udział w efektownej akcji, po której padł piękny gol na 1:0, w 7 minucie popełnił błąd, stracił piłkę, gwałtownie wrócił za rywalem i równie gwałtownie odzyskał piłkę. Od tamtej pory można było przecierać oczy ze zdumienia patrząc na grę 22-latka, który nagle stał się szóstką, jakiej potrzebujemy.
Reprezentant Kenii brał udział także w akcjach, po których padły gole na 2:0, 3:0 i na 4:0 notując asysty głównie 3-4 stopnia. Przy bramce na 3:0 to właśnie on wykonał kapitalne, prostopadłe zagranie do Patrika Walemarka. Szwed w opisywanej sytuacji oddał płaski strzał obroniony przez Hindricha, który odbił piłkę w kierunku strzelca gola Michała Gurgula. Timothy Ouma miał mieć dziś więcej zadań defensywnych, miał być pożyteczny przy okazji stałych fragmentów gry, miał zbierać długie piłki, dużo walczyć w powietrzu, w tym z Adamskim i Rajoviciem, a tymczasem więcej wykazywał się z przodu i to z dobrym skutkiem.
Zawodnik należący do Slavii Praga grał do 77 minuty, przed zejściem z murawy pokonał dystans 9,03 km, wykonał 5 sprintów i zaliczył dobre liczby. „Timo” oddał w niedzielę jeden strzał, wykonał 44 podania, w tym 38 celnych, miał 81% celnych zagrań na połowie Legii Warszawa, jedno najważniejsze podanie, 3 razy był sfaulowany, raz faulował, 5 razy odebrał piłkę i wygrał 6 z 13 pojedynków 1 na 1. Defensywny pomocnik mający swój udział przy każdej z bramek zrobił dziś absolutnie wszystko, by Lech Poznań wygrał ten mecz pokazując jednocześnie, jak powinna grać nowoczesna szóstka. Ocena to mocna piątka.
OCENA GRY: 5
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)














