Oko na grę: Patrik Walemark

kkslech.com 2 dni temu

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Patrik Walemark miał być jednym z tych ofensywnych piłkarzy, który zastąpi Alego Gholizadeha i swoją jakościową postawą da Kolejorzowi tytuł mistrzowski. Jego sobotni występ od początku był dobrą okazją, aby 2 raz w tym sezonie, 2 raz tej wiosny oraz pierwszy raz od lutego bliżej przyjrzeć się postawie Szweda w ramach cyklu „Oko na grę”.

Reklama



OPIS GRY:

Patrik Walemark od początku sobotniego meczu był bardzo aktywny i to on dał sygnał do odrabiania strat. Szwed w 12 minucie wdał się w drybling, walcząc z obrońcą 1 na 1 akurat pechowo nabił się piłką, by 3 minuty później oddać efektywny, minimalnie niecelny strzał z daleka. W 15 minucie prawonożny i lewy pomocnik postanowił najpierw zejść do środka, a potem technicznie dokręcić piłkę, która nieznacznie minęła prawy słupek bramki Filipa Majchrowicza.


W 22 minucie obserwowany zawodnik brał udział w akcji, po której padł już gol na 2:1. Wszystko zaczęło się od podania Joela Pereiry do Patrika Walemarka, który dynamicznie ruszając do przodu dobrze podał do Leo Bengtssona, a ten mając przez cały czas wiele wolnej przestrzeni idealnie obsłużył strzelca bramki Luisa Palmę. W 29 minucie gry ten sam Palma przerzucił piłkę z lewej na prawą stronę pola karnego, gdzie futbolówkę głową zgrał Patrik Walemark. Niedługo po tym podaniu strzał oddał Joel Pereira, którego uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców.


Na tym Patrik Walemark nie skończył nękać obrony, w 58 minucie przeprowadził akcję w swoim stylu i to jaką! W tej akcji piłka w końcu kleiła się Walemarkowi do nogi, Szwed wykorzystał swój balans ciała, ściął z prawej flanki do środka, pograł z klepki z Mikaelem Ishakiem, przyjął sobie futbolówkę zewnętrzną częścią buta, po czym oddał płaski strzał, z którym bramkarz nie dał sobie rady. Ciężko stwierdzić, co w tej akcji było najlepsze. Balans ciała Szweda? Gra z klepki ze swoim rodakiem? Przyjęcie zewnętrzną częścią buta, a może precyzyjne wykończeni? W 58 minucie gry chyba wykończenie było najlepsze, Walemark uderzył płasko, technicznie, idealnie zmieścił piłkę, której Majchrowicz nie miał szans zatrzymać.

Reklama




25-letni pomocnik trafiając na 3:1 zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie, ale za to bardzo ważną. Ten gol dał komfort drużynie, kibicom czy całemu klubowi, który mógł czuć, iż ten 10 majster zostanie wywalczony właśnie 16 maja 2026 a nie na przykład dziś czy dopiero 23 maja. Patrik Walemark w sobotnim meczu Radomiak Radom – Lech Poznań zrobił swoje, poszarpał na prawej stronie, oddał jeden bardzo groźny strzał w pierwszej połowie, w drugiej odsłonie zdobył bramkę i krótko po niej opuścił murawę.


Obserwowany przez nas piłkarz przebiegł wczoraj 7,23 km, wykonał 10 sprintów, oddał 3 strzały, w tym jeden celny, po którym zdobył gola. Oprócz tego wykonał 11 podań, w tym 9 celnych, raz wrzucił piłkę i raz ją odebrał. Poza tym Patrik Walemark dwukrotnie faulował, 2 razy wykonał wślizg, z 7 stoczonych pojedynków wygrał 3 starcia 1 na 1. Lech Poznań swego czasu ściągnął Szweda po to, by ten dawał liczby i dzięki nim prowadził Kolejorza do trofeów. Co wczoraj zrobił Patrik Walemark? Właśnie dał liczbę, która na końcu przyczyniła się do wywalczenia tytułu Mistrza Polski. Lewonożny skrzydłowy ma już na swoim koncie 2 mistrzowskiego tytuły Kolejorzem, a za swój sobotni występ przeciwko Radomiakowi Radom otrzymuje mocną piątkę.

OCENA GRY: 5


Reklama



Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
Idź do oryginalnego materiału