Oko na grę: Mikael Ishak

kkslech.com 1 tydzień temu

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Reklama



Mikael Ishak nie ma sobą udanych tygodni, a kibice Lecha Poznań zaczęli już prowadzić dyskusje na temat tego, czy kontrakt z legendą Kolejorza powinien zostać przedłużony? Na razie król zagrał od początku, co było dobrą okazją, aby pierwszy raz w tym sezonie i pierwszy raz od drugiej połowy kwietnia znalazł się pod obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę”.

OPIS GRY:
—
Mikael Ishak nieprzerwanie od czterech meczów Mistrza Polski wychodzi w pierwszym składzie i na razie szuka formy. Wczoraj można było wierzyć w jego przełamanie, bowiem dawniej król strzelał gole Śląskowi zarówno w Poznaniu, jak i we Wrocławiu, a ostatnią bramkę dla Kolejorza na Dolnym Śląsku zdobył właśnie szwedzki napastnik.


Początek spotkania nie był łatwy dla Lecha oraz dla Ishaka, który nie mógł odnaleźć się na boisku. Nasz snajper miał mało miejsca, ponieważ w początkowych fazach spotkania Śląsk Wrocław był dobrze zorganizowany w defensywie. Można było wręcz odnieść wrażenie, iż swoją uwagę skupia przede wszystkim na Mikaelu Ishaku. Szwed oczywiście próbował urwać się stoperom WKS-u i w pierwszej odsłonie gubić ich krycie, dlatego regularnie cofał się po piłkę do drugiej linii. Momentami próbował wyciągać obrońców, aby za ich plecami było więcej przestrzeni, jednak w pierwszej części gry średnio to wychodziło. Mikael Ishak długo nie miał żadnych szans, Kolejorz też niewiele, a premierowego gola zdobył po oddaniu dopiero pierwszego celnego strzału w meczu.

Reklama




Napastnik z dobrej strony pokazał się w 29. minucie, gdy płasko zagrał z prawej strony pola karnego na środek do Filipa Jagiełły, który jednak nie opanował piłki. W 37. minucie Mikael Ishak znów miał mało miejsca, ale zdołał oddać strzał zza pola karnego swoją słabszą, lewą nogą (uderzenie było niecelne). W 54. minucie meczu na Tarczyński Arenie obserwowany zawodnik w świetnej sytuacji uderzył prosto w bramkarza – wtedy był jednak na spalonym. Za to w 70. minucie zaliczył najważniejsze podanie, gdy przytomnie wypuścił Patrika Wålemarka. Dobre cofnięcie się do drugiej linii i świetny przegląd pola pozwoliły 33-latkowi zanotować asystę przy trafieniu rezerwowego w tym spotkaniu rodaka, który bramką na 3:0 ostatecznie rozstrzygnął losy tego meczu.


Reklama



Krótko po wspomnianej bramce Patrika Wålemarka nasz napastnik opuścił plac gry. Mikael Ishak oddał wczoraj 3 strzały, z czego 2 były zablokowane. Dwukrotnie złapano go na spalonym, raz faulował, raz sam był faulowany, wygrał jedno z 3 stoczonych starć, zanotował 2 odbiory i miał 2 najważniejsze zagrania, choć wiele podań wyglądało źle. Szwed wykonał 22 podania, z czego 14 dotarło do adresata, a połowa z nich miała miejsce na naszej połowie. Za nami 10. kolejny mecz Kolejorza bez gola nominalnego napastnika. Sami napastnicy strzelili w tym sezonie tylko 5 goli, z czego ostatnią bramkę (9 sierpnia) zdobył właśnie król Mikael Ishak. 33-latek ma dziś serię 7 kolejnych występów bez trafienia, co jest jego najgorszą passą od przyjścia na Bułgarską. Mimo to – za wczorajszy występ (asysta + wynik 4:1 na trudnym terenie) otrzymuje od nas czwórkę.

OCENA GRY: 4





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału