W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.
W sobotni wieczór debiut w Kolejorzu zaliczył Plamen Andreev, na stoperze pojawił się Robert Gumny, jednak bohaterem materiału z cyklu „Oko na grę” był Mikael Ishak. Decyzja o obserwacji Szweda w „Oko na grę” właśnie podczas meczu w Szczecinie zapadła już kilka dni temu.
Reklama
OPIS GRY:
—
Mikael Ishak wbił dotąd Pogoni aż 8 goli, żadnej innej drużynie w Ekstraklasie nie strzelił aż tylu bramek, dlatego wczoraj można było liczyć na przełamanie Szweda i jednocześnie na powiększenie dorobku bramkowego w rywalizacji z „Portowcami”. W mistrzowskich sezonach 2021/2022 i 2024/2025 nasza drużyna wygrywała wiosną w Szczecinie wynikiem 3:0, w obu tych spotkaniach król Mikael Ishak strzelał po 2 gole trafiając z akcji oraz z 11 metrów.
Wczoraj Szwed już w 4 minucie otrzymał świetne podanie od Aliego Gholizadeha, przyjął piłkę na klatkę piersiową, wypuścił ją do przodu, urwał się obronie, na końcu jego zły strzał obronił Cojocaru, jednak i tak był spalony. W 9 minucie Mikael Ishak miał następną szansę, wówczas Szwed znów źle kopnął piłkę oddając uderzenie, które było łatwe do obrony. W 19 minucie nasz napastnik w końcu powinien trafić, wtedy dostał świetną piłkę od Patrika Walemarka, stanął oko w oko bramkarzem, tym razem uderzył płasko i znów była to zła decyzja. Minęły 3 minuty, a Mikael Ishak znowu oddał strzał, tym razem jego uderzenie z daleka z problemami sparował Cojocaru mający większe problemy po strzale Szweda z dystansu, niż z pola karnego.
W 48 minucie gry było jasne, iż Mikael Ishak w tym konkretnym meczu z Pogonią Szczecin już nie trafi. Szwed potrafił uniknąć spalonego, urwał się obronie, mógł uderzyć z lewej nogi, mógł też lepiej uderzyć z lepszej prawej nogi i uderzył, ale ponownie płasko i znów zbyt słabo, by pokonać rumuńskiego golkipera gospodarzy. Mikael Ishak wytrwał na boisku do 70 minuty, wcześniej wykazał się jako rozgrywający podając w tempo do Aliego Gholizadeha, który po świetnym zagraniu Szweda z głębi pola w 64 minucie gry trafił w Cojocaru.
W sobotni wieczór kapitan Lecha Poznań bardzo się starał, pokazywał się do gry, dobrze pracował między liniami i w pressingu, był aktywny, ale przy okazji bardzo nieskuteczny. Tej klasy napastnik nie może tak łatwo marnować szans czy oddawać strzałów, które są łatwe do obrony. Wczoraj legendarny napastnik Lecha Poznań wszystko w polu karnym robił źle marnując okazję do przełamania. Dziś Mikael Ishak ma serię 4 kolejnych meczów bez gola, jest to druga tak zła passa 33-latka w tym sezonie, ale pierwsza ligowa.
Przy okazji Mikael Ishak po raz 4 z rzędu został zmieniony w trakcie drugiej połowy, przed zejściem w 70 minucie oddał 4 strzały, 4 celne, raz był złapany na pozycji spalonej, miał 2 najważniejsze zagrania, wykonał 15 podań, w tym 13 celnych (82% udanych zagrań na połowie rywala), a do tego 2 razy wybił piłkę oraz wygrał 2 z 5 stoczonych pojedynków. Od tej klasy strzelca, kapitana Lecha Poznań, legendy czy czołowego napastnika Ekstraklasy zawsze trzeba wymagać najwięcej, wczoraj Ishak zbyt łatwo zmarnował wszystkie okazje, dlatego dostaje dwójkę. Takie mecze zdarzają się choćby najlepszym piłkarzom na świecie, więc nie ma co histeryzować. 18 kwietnia 2026 nie był dniem króla Mikaela Ishaka, na szczęście Kolejorz wygrał, zatem Szwed nie musi się biczować. Ma z czego wyciągnąć wnioski i co poprawiać podczas zajęć w nowym tygodniu.
OCENA GRY: 2
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)














![Koncerty • Re: Bestial Laceration VII [Clandestine Blaze] 12.09.2026 Chorzów](https://i.imgur.com/KxC0wig.jpeg)

