W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.
ReklamaLuis Palma jest jednym z tych piłkarzy Lecha Poznań, na których kibice Lecha Poznań bardzo liczą i przy okazji wymagają najwięcej. Kolejny występ Honduranina od początku był dobrą okazją, aby 26-latek po raz trzeci w historii oraz pierwszy raz od marca znalazł się pod obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę”.
OPIS GRY:
—
Mecz z Jagiellonią zakończył się dobrze, Lech wygrał 2:1, choć do 36. minuty nic nie wskazywało choćby na jedną bramkę. Dlaczego? Lech pierwszy strzał w tym meczu oddał właśnie w 36. minucie, wcześniej miał problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych, miał współczynnik xG wynoszący 0,00 i nie wyglądał na zespół, w którym nagle ktoś mógłby błysnąć. Poznaniacy mieli kilka akcji głównie prawą stroną, przez co obserwowany Luis Palma często był daleko od piłki, nie wdawał się w dryblingi czy pojedynki 1 na 1 – prawie przez całą połowę był ciałem obcym w naszym zespole.
Honduranin w pierwszej części rzadko rzucał się w oczy. W 45. minucie gry ściął z piłką do środka, po czym płasko podał prawą nogą do Pablo Rodrigueza, który miał pomysł, przepuścił piłkę, ale ta nie doszła do kolejnego Lechity. W doliczonym czasie gry Luis Palma fatalnie przymierzył z rzutu wolnego, co podsumowało jego grę w pierwszej połowie. Niestety, po zmianie stron było jeszcze gorzej. W 51. minucie obserwowany zawodnik oddał jeszcze celny strzał zza pola karnego. W 58. minucie meczu Patrik Walemark chciał przerzucić piłkę do Pablo Rodrigueza. Futbolówka po zagraniu Hiszpana trafiła do Luisa Palmy. Honduranin kropnął z pierwszej piłki, uderzył mocno, ale niecelnie, a ten strzał mógł kibicom przypomnieć podobny i oddany na tę samą bramkę w konfrontacji z AGF Aarhus.
Rewanżu z Duńczykami nie ma już co wspominać. Faktem jest natomiast niewykorzystana świetna okazja Luisa Palmy w 58. minucie gry, kiedy prawonożny pomocnik mógł choćby spróbować przyjąć sobie piłkę i dopiero później oddać uderzenie na bramkę Abramowicza. Luis Palma w ciągu 72 minut biegania po murawie wykonał 21 podań, w tym 14 celnych, oraz zaliczył zaledwie 64% udanych zagrań na połowie Jagiellonii Białystok. Nie wdał się w żaden drybling, stracił aż 11 piłek, 2 razy ją odebrał, raz – w pierwszej połowie, daleko od bramki – był faulowany, 2 razy sam faulował oraz wygrał tylko 2 z 6 starć 1 na 1.
Te wszystkie liczby już pokazują słaby wręcz występ Luisa Palmy, który dodatkowo oddał 3 uderzenia, w tym jedno celne. Normalnie Honduranin za ten konkretny występ w meczu Lech Poznań – Jagiellonia Białystok powinien dostać dwójkę. Ocena jest zawyżona do trójki dzięki wygranej 2:1 oraz jednej istotnej rzeczy. To Luis Palma w 43. minucie podał płasko do Joela Pereiry, który następnie asystował przy golu Pablo Rodrigueza na 1:0. Tym samym obserwowany wczoraj pomocnik zanotował asystę drugiego stopnia.
OCENA GRY: 3
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)



![Ekstraklasa: Wisła K. - Jagiellonia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000N9LWPBF9088EC-C461.jpg)













