W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.
ReklamaJoel Pereira przez uraz Roberta Gumnego został bez jakiejkolwiek rywalizacji w obronie. Portugalczyk był pewniakiem do gry z Bayerem Leverkusen, a to była to dobra okazja do obserwacji Joela po raz pierwszy od początku maja.
OPIS GRY:
—
Joel Pereira, identycznie jak Lech Poznań, źle wszedł w to spotkanie. gwałtownie podał pod nogi rywala, z czego zrodziła się szansa dla przeciwnika, która na szczęście nie została wykorzystana. W 17. minucie gry Pereira dla odmiany dobrze pokazał się w ofensywie, gdy będąc bliżej środka pola, efektownie podał do prawej strony, do Patrika Walemarka. Joel próbował także dośrodkowywać w pole karne, ale bezskutecznie. W 23. minucie meczu sam zdecydował się na uderzenie z daleka, które zostało przyblokowane.
Od tamtej pory Portugalczyk dał się zauważyć raz, gdy w 61. minucie wraz z Mateuszem Skrzypczakiem nie umiał poradzić sobie z rywalem w polu karnym, ale zagrożenie potrafił chociaż wyjaśnić słaby w tym spotkaniu Gustav Berggren. W czwartkowy wieczór obserwowany obrońca nie był zamieszany w utratę czterech goli, jednak na końcu otrzymuje od as jedynkę. Dlaczego? Za jakość podań. 30-latek wykonał 38 zagrań, z których tylko 19 było celnych. Joel Pereira miał raptem 41% udanych podań na połowie przeciwnika i wykonał tylko 4 celne długie zagrania. Tak jakościowy zawodnik nie może grać aż tak niechlujnie, i to w takim meczu, w którym właśnie powinien pokazać swoją jakość. Joel Pereira pokazał co najwyżej, iż jest bardzo dobrym piłkarzem, aczkolwiek wyłącznie na polską ligę.
Plusem były pojedynki. Joel Pereira wygrał 8 z 10 starć 1 na 1, 4 razy odebrał piłkę, 6 razy interweniował wślizgiem, a rywale popełnili na nim 2 faule. Szkoda, iż Lech Poznań nie mógł wczoraj liczyć na Portugalczyka w jego najlepszej wersji. Doświadczony zawodnik rozczarował tak jak cały zespół. W ofensywie był mało widoczny (głównie po przerwie), a klasa Bayeru Leverkusen nie ma tutaj nic do rzeczy. 30-letni prawy defensor powinien być jednym z liderów mistrza Polski na murawie, a tymczasem sam sprawiał wrażenie, jakby przy stanie 0:2 już się poddał.
OCENA GRY: 1
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

















