Oko na grę: Allahyar Sayyadmanesh

kkslech.com 1 tydzień temu

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Allahyar Sayyadmanesh rozegrał w Lechu Poznań już kilka spotkań, wczoraj znów pojawił się w pierwszym składzie, co było dobrą okazją, aby pierwszy raz w historii znalazł się pod obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę”.

Reklama



OPIS GRY:

Allahyar Sayyadmanesh miał w Lechu Poznań być konkurentem dla Patrika Wålemarka na prawej pomocy. Na razie, m.in. przez sytuację kadrową, więcej gra na lewej pomocy, gdzie brakuje Leo Bengtssona, a sporadycznie na pozycji numer dziesięć. Wczoraj Irańczyk pojawił się na lewej flance, skąd momentami schodził do środka. W 20. minucie gry Sayyadmanesh pokazał, iż umie nie tylko grać w piłkę, rozgrywać i strzelać z daleka (próbkę dał w Krakowie), ale także potrafi odnaleźć się w polu karnym. Z jednej strony można mówić o szczęściu w 20. minucie rewanżu, z drugiej – trzeba mieć w składzie zawodnika, który umiejętnie ustawi się w polu karnym, wygra pojedynek z obrońcą, przyjmie piłkę i gwałtownie uderzy w kierunku bramki. To właśnie w 20. minucie spotkania uczynił obserwowany Allahyar Sayyadmanesh, który golem na 1:0 znacząco zwiększył szanse Mistrza Polski na awans do fazy play-off Ligi Europy.

Po pięciu minutach Irańczyk cofnął się na naszą połowę, chcąc pomóc drużynie w odbiorze, jednak sfaulował przeciwnika od tyłu, za co otrzymał żółtą kartkę. Po dwóch minutach od tego napomnienia Sayyadmanesh wziął się za rozgrywanie. Wtedy dobrze i płasko podał do lewej strony do Michała Gurgula, którego dośrodkowanie w pole karne wyłapał Jensen. Irańczyk dał się zauważyć jeszcze m.in. w 34. minucie, kiedy oddał niecelny strzał po wcześniejszym rzucie rożnym, oraz w 38. minucie rewanżu, gdy znalazł się w naszym polu karnym i po dośrodkowaniu z prawej strony KI świetnie wybił piłkę głową, wyręczając stoperów. W doliczonym czasie gry nasz pomocnik zagrał na czas, dał się sfaulować i tym samym pozwolił Lechowi Poznań dociągnąć do przerwy z prowadzeniem. Bez dwóch zdań Sayyadmanesh był w pierwszej części najlepszym Lechitą na boisku.



W przerwie trener Niels Frederiksen zapobiegawczo zdjął z boiska Mikaela Ishaka, który wcześniej zgłaszał problem z mięśniem. W kadrze nie było Yannicka Agnero, który w Dakarze załatwia wizę, więc na dziewiątkę przeszedł uniwersalny Allahyar Sayyadmanesh. Już w 46. minucie prawonożny pomocnik popracował w pressingu, pomagając rywalowi popełnić błąd (w tym przypadku źle podać). W 49. minucie Irańczyk, będący w drugiej połowie tzw. „fałszywym napastnikiem”, świetnie, technicznie zgrał piłkę do Pablo Rodrigueza, który po łatwym wymanewrowaniu obrońców realnie zakończył emocje w dwumeczu z Farerami. W 60. minucie Sayyad do gola i asysty mógł dorzucić kolejną bramkę, ale po zagraniu Rodrigueza i odpowiednim ustawieniu sobie piłki trafił tylko w poprzeczkę. W 64. minucie meczu KI Klaksvik – Lech Poznań trener Mistrza Polski, Niels Frederiksen zdjął z boiska ciężko pracującego i efektywnego Irańczyka, który oczywiście zasłużył na piątkę.

Allahyar Sayyadmanesh aktualnie rywalizuje bez letniego okresu przygotowawczego (przez sprawę z wizą). Został wrzucony przez sztab szkoleniowy na tzw. „głęboką wodę” i jakoś sobie radzi. gwałtownie wkomponował się do drużyny i powoli meczami dochodzi do formy. Choć jeszcze nie gra po 90 minut, to już broni się jakością. 25-latek ma na swym koncie 3 gole oraz jedną asystę w okresie 2026/2027. Wczorajszy mecz z Farerami zakończył z bramką i asystą, będąc gwiazdą Lecha Poznań, która potwierdziła to, co kibice mówią od paru tygodni. Z ostatecznymi opiniami trzeba poczekać co najmniej do końca rundy jesiennej, aczkolwiek Allahyar Sayyadmanesh na różnych polach wygląda choćby bardzo dobrze i na dziś jest ruchem transferowym na piątkę. Oby tak dalej!

OCENA GRY: 5

Reklama



Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
Idź do oryginalnego materiału