Oko na grę: Ali Gholizadeh

kkslech.com 2 godzin temu

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Lech Poznań miał dziś za zadanie wygrać i powiększyć przewagę nad goniącymi go drużynami. Pomóc w tym miał m.in. Ali Gholizadeh, na którego w końcówce sezonu wszyscy bardzo liczymy. Kolejny występ Irańczyka od początku był dobrą okazją, by bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach cyklu „Oko na grę”.

Reklama

OPIS GRY:

Ali Gholizadeh we wcześniejszym meczu z GKS-em w Poznaniu rozegranym 23 listopada 2024 roku zdobył gola mocno przyczyniając się do wygranej 2:0. Dziś od początku wszyscy kibice liczyli na jakość 30-latka, który od pierwszych minut grał słabo, czyli tak jak wszyscy inni piłkarze Lecha Poznań. Ali Gholizadeh na prawej flance był zupełnie niewidoczny, dopiero z czasem miał 2 prostopadłe podania będąc wtedy w środku pola, gdy raz próbował efektownie poklepać piłkę z Patrikiem Walemarkiem (w 32 minucie).

Irańczyk próbkę swoich możliwości pokazał w 48 minucie, gdy znów będąc w środku boiska zagrał prostopadle do Pablo Rodrigueza, Hiszpan podał na środek pola karnego, gdzie nabił Arkadiusza Jędrycha i tym samym Lech dość przypadkowo doprowadził do remisu. Obserwowany pomocnik brał także udział w akcji na 2:2, w niej znów szukał gry w środku pola, znajdując się przy piłce na połowie rywala był faulowany, ale sędzia puścił akcję. Za moment Luis Palma od razu posłał prostopadłe zagranie do Daniela Hakansa, który wykorzystał szybkość, urwał się wysoko ustawionej obronie i trafił do siatki na 2:2.

W 81 minucie Ali Gholizadeh rozkręcający się z każdym kolejnym kwadransem zaliczył w końcu asystę. To Irańczyk podawał do Luisa Palmy, który wymanewrował obronę, po czym trafił do siatki doprowadzając do remisu 3:3. Lewonożny pomocnik mógł choćby zostać jednym z bohaterów, kiedy znów operując w środkowej strefie kapitalnym prostopadłym zagraniem uruchomił Daniela Hakansa, Fin lekko trącił piłkę, którą niestety obronił Strączek umiejący w porę wyjść z bramki.



Fizycznie był to dobry mecz w wykonaniu Gholizadeha, który pokonał dystans 10,87 km i wykonał 17 sprintów. Obserwowany prawy pomocnik czujący się najlepiej w środku pola zaliczył dziś 7 kluczowych podań, wykonał w sumie 54 zagrania, w tym 44 celne, miał 76% skuteczność podań na połowie rywala, 3 razy odebrał piłkę, raz faulował, oddał 2 strzały, wdał się w 4 pojedynki 1 na 1, z których żadnego nie wygrał. Lech Poznań nie ma rozgrywającego, Pablo Rodriguez nim nie jest, na dziesiątce musi grać prawy pomocnik Patrik Walemark, który nie notuje żadnych liczb, więc może dobrą decyzją byłoby przesunięcie Gholizadeha na dziesiątkę?

Dzisiaj Irańczyk na boku wyglądał fatalnie, w środku pola dobrze, zaliczył asystę, zanotował kilka dobrych liczb, z upływem meczu rozkręcił się, dlatego można mu wlepić słabą czwórkę. 30-latek w niedzielne popołudnie był najjaśniejszą postacią w ofensywie obok wprowadzonego Luisa Palmy, nie rozegrał zawodów, które będziemy wspominać przez wiele tygodni, jednak starał się, miał przebłyski jakości, udział przy każdej z bramek dla Kolejorza i to zawyża jego ocenę.

OCENA GRY: 4

Reklama



Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
Idź do oryginalnego materiału