Ojrzyński przeciw „kontuzjom” bramkarza Legii. „To jawne przerwy”

3 godzin temu

W drugim piątkowym meczu PKO Ekstraklasy, Legia Warszawa pokonała 1:0 Zagłębie Lubin. Po końcowym gwizdku trener gości, Leszek Ojrzyński, skomentował znane z zespołów Marka Papszuna „przerwy” wynikające ze zgłaszania kontuzji przez bramkarza.

Ważna wygrana Legii

Wojskowi mogą odetchnąć. Dzięki skromnemu triumfowi nad Miedziowymi, póki co awansowali w okolice środka stawki i mają trzy punkty przewagi nad otwierającą strefę spadkową Arką Gdynia. choćby jeżeli po zakończeniu kolejki będzie nieco gorzej, to nie da się ukryć, iż trener Papszun poukładał klocki we adekwatny sposób.

Dość powiedzieć, iż Legia przegrała pod jego wodzą jeden tylko mecz. W jego debiucie na ławce stołecznej ekipy, 2:1 przy Łazienkowskiej wygrała Korona Kielce. Potem było już tylko lepiej. Teraz Wojskowym udało się pokonać Zagłębie, które rozgrywa bardzo dobry sezon i zajmuje drugie miejsce w tabeli.

Nie obyło się przy tym bez „przerw”, które organizował swojej drużynie bramkarz Legii, Otto Hindrich. Kiedy golkiper zgłasza problem zdrowotny, to sędzia nie ma wyjścia. Musi przerwać grę. Pozostali zawodnicy wykorzystywali to na konsultację ze sztabem trenerskim. Podobny manewr Papszun stosował także w trakcie swojej pracy z Rakowem.

Ojrzyński: „To jawne przerwy czasowe”

Skrytykował to Ojrzyński. – Trzy razy bramkarz Legii jest kontuzjowany. To jawne przerwy czasowe dla sztabu szkoleniowego. Też powinniśmy to zmienić. Czas leci, potem jest doliczone tylko 6 minut. Takie rzeczy dają do myślenia, by skorygować pewne sprawy – skwitował szkoleniowiec lubinian cytowany przez portal legia.net.

Poddał w wątpliwość także desygnowanie do prowadzenia meczu japońskiego sędziego, Kokiego Nagamine. – Proponuję obsadzać takie mecze polskimi sędziami, nie arbitrami o całkowicie innej kulturze, specyfice. Dużo się działo, było sporo spięć, a nerwowa atmosfera towarzyszyła od początku. Inaczej sędziuje się w Azji, w Japonii, czy u nas, w ostatnich kolejkach, które są bardzo ważne – cytuje słowa Ojrzyńskiego serwis legia.net.

W pięciu ostatnich meczach Zagłębie wygrało tylko raz, przed tygodniem z Radomiakiem. Ponadto zanotowało aż cztery porażki.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Taka GieKSa bez problemu dojedzie do pucharów!
  • Marku Papszunie – szacunek! Nikt nie ograł Legii od 75 dni
  • Przemysław Wiśniewski: W Radomiaku jest kilku dobrych grajków
Idź do oryginalnego materiału